Fakt, przyznaję, iż to była nieco psychoza maniakalna, że ze wszystkich facetów pragnęłam tylko Cie - parafrazując kabanosowe Czary-Mary. Jednak Hindusi mylą się, w przeszłym życiu nie widziałam cie... Nie wierzę w żadną magię. Myślałam, że to "z nieba Ktoś" nas połączył, że jesteś mym "mężem opatrznościowym". Zaczęło się od wywiadu, kiedy stwierdziłam "ale BK, kocham PK", kiedy zaśmiewałam się do łez... (A teraz od wczoraj płaczę z innego powodu - tak bardzo pragnę miłości, by ktoś mnie pokochał, by znaleźć dobrego, zwykłego chłopaka!) Potem zaczęłam pisać "natchnione wiersze", (Przyszedł krab i szybko zrobił drap po drabinie z KART. Pomiędzy nogami tłumu, które się najarało opiumu dla MAS. I wtedy włączył się ON! Kukurydza wygrała! Fałszywy objęła tron! I otruła orła, bo była GMO! Ktoś jednak zwęszył te gówno - nieczystą kartą wybory przeprowadzała żółta, skubana - i wtedy ona pognała na swym koniu do KOWALa, który zżółkłej dał BANA! Oszlifował diament korony polskiego godła.... Bo był dusz szlifiarzem i poszli razem... (44 minuty temu) następnie po powrocie z gór myślałam, miałam takie wyraźne schizy, że mówi do mnie w piosenkach ("Ty? Ty mówisz do mnie?" "Dusza z nieba, która zasmakowała szczęścia"), paranoja... Potem szukałam go w polu po nocy niczym obłąkana Karusia Jasieńka. Potem łudziłam się, że mam jakieś szansę. A teraz wiem, że on ma inną. Ale skoro byłam gotowa pokochać kogoś takiego, mimo takiej przeszłości, różnicy wieku.... to dlaczego miałabym nie pokochać kogoś innego? Popatrzcie, co Jezus potrafi zrobić z człowiekiem! Każdemu trzeba dać szansę. Ale taaaaka miłość to co innego. No, ale czy to na pewno była miłość? Właśnie o tym rozmyślam. Fascynacja, zauroczenie, braterstwo dusz. Jeszcze mam szansę na przyjaźń. Ja wcale nie chciałam małżeństwa, to była litość. Tylko tak się nakręciłam. Miłość to coooś o wiele bardziej złożonego i zaskakującego w swej logice, może jeszcze zarzucimy gdzieś razem kotwice i spełnimy swą legendę? Tylko Bóg to wie.
Dużo bardziej od Czary-Mary podoba mi się "Ostatni raz". Chciałabym znaleźć kogoś z kim mogłabym śpiewać tą piosenkę. Dzielić ją.
Jak zwykle miałam głowe w chmurach i zapomniałam o tym, co jest dookoła mnie. Pora zdobyć, zadbać o swych przyjaciół.
Mam dosyć swego dotychczasowego życia, swej zakłamanej logiki, np. szukania znaczenia w rejestracjach. Wczoraj idę ulicą i myślę "to nie ma żadnego znaczenia, te numery", a nagle widzę rejestracje "WF8544J" i myślę "o kurczę, co za symbolika!".....ale to nie miało znaczenia, pora z tym skończyć, numerologia to okultyzm.
Kończę na razie. C.D.N.
", a
Booom! Bonus
Skoro Ty wysłałaś mi takie cudne zdjęcie ze swą zwichrowaną, ale ciągle poetycko-zwiewną twarz z blaskiem w oczach, które wyglądają zza głębi... To ja wyślę Ci pożyczone od mych gołębi zdjęcie wydarte, (gdy szłam w zaparte, uważając, że życie nie jest gówno, ani śmiechu warte..). z bazy MOSSAD'n'TO! (spółka z.ł.o.) Oczywiście, wredne czarne sępy i padlinożerne kruki próbowały je wysHARPać.... pomogła im na szczęście drużyna "LifeJoysów" uzdrawiając po drodze wszystkich Walking-Deadów i ULTRAzombiaków MKontrolowanych schizofreników... robiąc przy tym sto UNIków i gubiąc trop androidów... Przekazali to zdjęcie Wyklętym AKAPIT-owcom, którzy wraz z ONeRd-owcami niczego nie sKAPITULOwali i wypuścili orła... Depresyjni i desperaccy nieUDAcznicy, którzy niczego nieUDAwali również wytrwali i zaRAPowali polityczny rap pod wpływem RADcy. Który wydostał się z "trap(ki)" - zza krat w wariatkowie...i uzdrowił każdemu po głowie...Bowiem w naszych rękach jest ogień. Ciepły, czy zimny? Którą wybierzemy drogę? Kto niewinny? Więcej wskazać Ci nie mogę... ale zapamiętaj słowa moje, kiedy tępić będą go-je(go drogę) I na gruzach budować nowe. The rEVOLution is coming soon! (...) A, jakośtak się zapędziłam. xD Wiesz... zrobili mi to zdjęcie w czasie protestu, na którym rapowałam Protest Song (Konrada z Dziadów życzenie w jego tytule :p) i miałam specjalną Vonską maskę, by pozostać anonimową... jak [spłatkaowsianegozanurzonegowświerzymwiejskimmleku JP100%] Owies jest zdrowy, więc mnie nie odnaleźli pepe(s)ejsBUKOwcy i zostałam sobą, wydostając się z orszaku czarnej parady... Oto one. ^^