środa, 31 grudnia 2014

Mikrofon check... Mikrofon check'a!


Na co czekasz? Na oklaski? Na wypełnione silikonem laski? xD (nie no mam dziwne poczucie homara, jak to powiedział Łukasz o sobie)

Muszę wziąć się w garść...
Zacząć robić to, co kocham.
Czyli śpiewać i pisać.

Byłam dzisiaj w Tworkach w odwiedzinach na FK. Spotkałam się z chłopakami... I tak się cieszę, że już jestem zdrowa. Gorzej z Łukaszem: natręctwa, lęki, może schi. I coraz bardziej się zapada... chciałabym, by był zdrowy.

Dzisiaj ostatni dzień roku, zatem może czas na podsumowania?
Spokojnie, jeszcze one będą..

Pytanie tylko:

Przeżywać
METANOIE?
czy
Mieć 
PARANOIE?

Ten blog wchodzi w nowy etap, który zacznę właśnie tym pytaniem.
Chcę się odnowić, powstać, nawrócić.
Chcę się obudzić, wstać, powrócić.
Chcę się ogarnąć, biec, drogę skrócić. 
Przestać się smucić, kłócić, rekord pobić.



poniedziałek, 29 grudnia 2014

Pojedziemy do Abudabii?

Siemanko wszystkim! Witajcie w mojej kuchni! Pomyślałam, że w ramach eksperymentu medycznego napiszę tu wszystko co przyjdzie mi do głowy, najszybciej jak tylko mogę. A więc w książkach kucharskich napisali kiedyś o chemicznej czereśni, ale dziś nie będziemy gotować, nie, nie.... Przygotujcie się na coś lepszego! W kuchni bowiem najlepiej się rozmawia.


Trochę nie na czasie piosenka, ale bardzo ją lubię. I tak. I pasuje mi tu.

O czym możemy porozmawiać? O flakach z olejem....?
O życiu? O zębach w ścianie?
O szczęściu? Czy nieszczęściu?
O miłości? Czy o samotności?

Przyszła do nas kochana sąsiadka i dlatego mogę posiedzieć nieco przed kompem, chłopcy są w drugim pokoju i wyklinają ją: pójdzie, nie pójdzie. xD

Zrobiłam dzisiaj dekupaż: pudełko na listy i kartki. Nie spodziewałam się. ze mam ich już tak dużo. A każda to cenna pamiątka. Bardzo cenna.

Zapisałam się do grupy na fb: "przyjaciele z listów". Chętnie napisałabym jakiś list do kogoś... :)


piątek, 26 grudnia 2014

apokaliptyczny hiphop 2020

Taki jest roboczy tytul mojej ksiazki, ktora dzisiaj wymyslilam rano na spacerze nad stawami i od tej pory ja opracowuje w glowie. To ma byc porzadna powiesc z gatunku katol-fiction xd z elementami romansu, komedii, polityki i muzyki... Bede potrzebowac nieco Waszej pomocy przy pisaniu.

Ogolnie fabula jest antyutopijna. Opowiada o enweło, oświeconych i ich falszywym mesjaszu, przesladowaniach i czipizacji, a takze "pachnacych cebula rebeliantach-killuminatach", ktorzy walcza przy pomocy muzyki. Bo wojna rozgrywa sie glownoe w glowach i emocjach. Jest informacyjna i duchowa. Bohaterzy beda musili wybrac, ktore swiatlo wola... I jaki swiat.

Beszie to tez parodia innych ksiazek i wielu zachowan.
Wszelkie podobienstwa... Sa nie do konca przypadkowe.

Mam nadzieje ze cos z tego wyjdzie.

czwartek, 25 grudnia 2014

...ale chroń mnie od pogardy, od nienawiści ochroń mnie Boże

Piekna piosenka.


Cisza...

Dzisiaj bardzo stara, aczkolwiek aktualna piosenka:

Cisza przygarnia mnie
Jak schronisko bezdomnego kundla
Bo niby gdzie mam isc?
Dla kogo żyć?
Skoro mam pchly i jestem brudna

Cisza karmi mnie
Jak pulapka pustymi monosylabami
Ale wciaz jestem glogna
Gdzie jest on? Sprawca poronionych ciaz?
Do pustego taleza nikt nie podejdIe
Tez jestes glodny? Czy znudzony?
Rozpoznam to wszedzie!

Cisza sprawia ze mam ochote wyc
Tylko kedno slowko "dla"
Zakleja me usta
Prozny stepel pocztowy
Wysyla mnie do nikad
Poniekad cie slysze
Ale yylko gdy plyne pod prad
A w tej pustcw nie ma sladu cie
Jestes w spiewie
Jestes w mowie
Jestes w krzyku
Kazde dziecko o tym wie
Ale ja nie!
Cisza chroni mnie
Jak poprawczak ucznia przed upadkiem
Amortyzuje dokladnie
Gdy skok jest zadnym wypadkiem
Ona zzera mnie od srodka
A ta zwrootka
...jest coraz gorsza

Cisza praktycznie mi zwisa
Cisza mnie nawet nie rusza
Z cisza czasem jest dobrze
Z cisza przewracam sie w koldrze

Lecz zapominam czego szukam
Czy gdybym krzyknela...?


Oczywiscie mowa jest tu o tej destrukcyjnej ciszy...
.....
......
.............
..................

(Dluga pozioma linia? Mnie nudzi spacja! Hasztag! Resustytacja"


Psychocho! Weaołych świąt!

Dzisiaj jest pierwszy dzien swiat i jakos mi troche smutno. Podobno znajomi z klasy mnie ostygatyzowali... A przeciez teraz oprocz lekkiej nerwicy jestem zdrowa. Zreszta: co bylo a nie jest, nie pisze sie w rejestr. :)

Bylam dzisiaj u Marcina i jego rodziny, ktory ma lekki autyzm. Pokazywal mi kolejke i zrobil dla mnie labedzia z karteczek. Jest piekny.
Dzisiaj śnił mi się Sebek, ktory cierpi na schizofrenie. Dzwonil do mnie i pytal, czy go nie nagrywam....
Dzwonil tez do mnie Lukasz, go chyba najbardziej lubie.

Pragne napisac ksiazke pt "paranoidalna podroz", zeby pokonac pewne stereotypy.

Psychocho, wesolych swiat! :))

poniedziałek, 22 grudnia 2014

jest już poźno....

....a ja nie spie. Wypiłam goraca czekolade. Kofeina i te sprawy. Pozno? 23... Ale ja ostatnio spie o 22. Minely czasy bezsennosci, gdy nie moglam spac do 3, 4. To chyba przez leki. Ale nadal sie wybudzam. W ogole to w mej chorobie insomnia to czesta sprawa. Ale mniejsza...

Zatem ostatnio wczesnie sie klade..zupelnie inaczej niz Ad.Ma., ktora wraca pozno.(reklama plyty). Jednak ostatnio bylam w szkole (wow) i to w sobote (woooow) na warsztatach z polskiego i nocnym maratonie filmowym, od 23 do 6 (woowwoow). Bylo miedzy innymi o sposobach wyrazania uczuc - np takie narastajace wow. ;) Bylo bardzo ciekawie. Ogladalismy 12 gniewnych mezczyzn i wszystko o mojej mamie. http://instagram.com/p/w3AVaWDiuh/Chyba wszyscy stresowalismy sie probna matura ustna, wydaje mi sie, ze mimo wszustko dobrze nam poszla. Pani nawet mnie pochwalila za rozwiniecie opisu rysunku "reklama w krzywym.zwierciadle". Nigdy nie pmyslalabm, ze bede o tej porze w szkole.

Dawno nie napisalam dluzszej notki, dzisiaj czas to nadrobic. Pamietam jak w zeszlym roku sluchalam Vidpusty na swieta o napisalam o 3 w nocy dluga opowiesv wigilijna na telefonie, ktorej nigdzis nie opoblikowalam..bylo to o wigilii klasowej w 2gim i Mai. Taka surrealistyczna
 Moze kiedus ja gd
zies zamieszcze. W ogole mam zamiar napisac ksiazke. Moze zrpbie to na telefonoe, jak moj kolega z klady? W koncu mam go zawsze przy sobie i pisze soe szybciej niz na kartce. Co tu kryc jestem uzalezniona od niego.

Swoja droga kiedy przypomnialam sobie o vidpustach-odpustach, to prawie lza mi sie w oku zakrecila. Swieta to wlasnie.taki czas. Czas wybaczenia. Kiedy ludzie sie na siebie otwieraja... Poprosilam kolezanke, o ktorej myslalam przy tej piosence o to, czy mozemy wrocic raz, czy moze ogiarowac mi to na swieta. Onapo dniu spedzonym z ludzmi wybrala telefonoczna samotnosc. Nie wiem, czy nie jest samotna. Mimo wszystko zrobilo mi sie przykro... Z kims innym by wrocila. Caly czas nie moge sie uwolnoc od przeszlosci i tego jakie kiedys mialysmy dobre (wg mnie) relacje.

Juz pojutrze wigilia...
Moze to czas...
Nie wiem na co...
Chce zrobic cos sensem, bo paralizuje mnie bezczynnosc. Moze jakas akcje? Ktos chetny?
Okazac dobroc, milosc.
Wierze, ze one zwycieza.
Pokoj.

wtorek, 9 grudnia 2014

Takie tam...

Dziękuję wspierającym mnie,  a zwłaszcza anonimowi, który mówi, bym śpiewała. Jednak na przyszłość proszę o podpisywanie się. :) Chociaż wiem, że z tym to już nie ma takiej zabawy.

Yyyyyyyyyyyyy.

Tau się żeni.
Julka się leni.
Szukam swej weny.

piątek, 5 grudnia 2014

Chciałabym... śpiewać!

Ostatni raz


Przez ten kawałek płakałam 2 dni...

Tak bym chciała znaleźć właściwego chłopaka.

Coś sobą reprezentować. Wydać owoce, np. czereśnie.

Mam ochotę wyyyć i śpiewać na cały głos przy brzmieniu punkowych gitar...

POMOCY!

(niedługo wstawię tu swe poezje i recenzje Remedium... bądźcie czujni jak czajniki)

środa, 3 grudnia 2014

Wydaj jakieś owoce, np. czereśnie....

Fakt, przyznaję, iż to była nieco psychoza maniakalna, że ze wszystkich facetów pragnęłam tylko Cie - parafrazując kabanosowe Czary-Mary. Jednak Hindusi mylą się, w przeszłym życiu nie widziałam cie... Nie wierzę w żadną magię. Myślałam, że to "z nieba Ktoś" nas połączył, że jesteś mym "mężem opatrznościowym". Zaczęło się od wywiadu, kiedy stwierdziłam "ale BK, kocham PK", kiedy zaśmiewałam się do łez... (A teraz od wczoraj płaczę z innego powodu - tak bardzo pragnę miłości, by ktoś mnie pokochał, by znaleźć dobrego, zwykłego chłopaka!) Potem zaczęłam pisać "natchnione wiersze", (Przyszedł krab i szybko zrobił drap po drabinie z KART. Pomiędzy nogami tłumu, które się najarało opiumu dla MAS. I wtedy włączył się ON! Kukurydza wygrała! Fałszywy objęła tron! I otruła orła, bo była GMO! Ktoś jednak zwęszył te gówno - nieczystą kartą wybory przeprowadzała żółta, skubana - i wtedy ona pognała na swym koniu do KOWALa, który zżółkłej dał BANA! Oszlifował diament korony polskiego godła.... Bo był dusz szlifiarzem i poszli razem... (44 minuty temu) następnie po powrocie z gór myślałam, miałam takie wyraźne schizy, że mówi do mnie w piosenkach ("Ty? Ty mówisz do mnie?" "Dusza z nieba, która zasmakowała szczęścia"), paranoja... Potem szukałam go w polu po nocy niczym obłąkana Karusia Jasieńka. Potem łudziłam się, że mam jakieś szansę. A teraz wiem, że on ma inną. Ale skoro byłam gotowa pokochać kogoś takiego, mimo takiej przeszłości, różnicy wieku.... to dlaczego miałabym nie pokochać kogoś innego? Popatrzcie, co Jezus potrafi zrobić z człowiekiem! Każdemu trzeba dać szansę. Ale taaaaka miłość to co innego. No, ale czy to na pewno była miłość? Właśnie o tym rozmyślam. Fascynacja, zauroczenie, braterstwo dusz. Jeszcze mam szansę na przyjaźń. Ja wcale nie chciałam małżeństwa, to była litość. Tylko tak się nakręciłam. Miłość to coooś o wiele bardziej złożonego i zaskakującego w swej logice, może jeszcze zarzucimy gdzieś razem kotwice i spełnimy swą legendę? Tylko Bóg to wie.

Dużo bardziej od Czary-Mary podoba mi się "Ostatni raz". Chciałabym znaleźć kogoś z kim mogłabym śpiewać tą piosenkę. Dzielić ją.

Jak zwykle miałam głowe w chmurach i zapomniałam o tym, co jest dookoła mnie. Pora zdobyć, zadbać o swych przyjaciół.

Mam dosyć swego dotychczasowego życia, swej zakłamanej logiki, np. szukania znaczenia w rejestracjach. Wczoraj idę ulicą i myślę "to nie ma żadnego znaczenia, te numery", a nagle widzę rejestracje "WF8544J" i myślę "o kurczę, co za symbolika!".....ale to nie miało znaczenia, pora z tym skończyć, numerologia to okultyzm.

Kończę na razie. C.D.N.
", a








Booom! Bonus








Skoro Ty wysłałaś mi takie cudne zdjęcie ze swą zwichrowaną, ale ciągle poetycko-zwiewną twarz z blaskiem w oczach, które wyglądają zza głębi... To ja wyślę Ci pożyczone od mych gołębi zdjęcie wydarte, (gdy szłam w zaparte, uważając, że życie nie jest gówno, ani śmiechu warte..). z bazy MOSSAD'n'TO! (spółka z.ł.o.) Oczywiście, wredne czarne sępy i padlinożerne kruki próbowały je wysHARPać.... pomogła im na szczęście drużyna "LifeJoysów" uzdrawiając po drodze wszystkich Walking-Deadów i ULTRAzombiaków MKontrolowanych schizofreników... robiąc przy tym sto UNIków i gubiąc trop androidów... Przekazali to zdjęcie Wyklętym AKAPIT-owcom, którzy wraz z ONeRd-owcami niczego nie sKAPITULOwali i wypuścili orła... Depresyjni i desperaccy nieUDAcznicy, którzy niczego nieUDAwali również wytrwali i zaRAPowali polityczny rap pod wpływem RADcy. Który wydostał się z "trap(ki)" - zza krat w wariatkowie...i uzdrowił każdemu po głowie...Bowiem w naszych rękach jest ogień. Ciepły, czy zimny? Którą wybierzemy drogę? Kto niewinny? Więcej wskazać Ci nie mogę... ale zapamiętaj słowa moje, kiedy tępić będą go-je(go drogę) I na gruzach budować nowe. The rEVOLution is coming soon! (...) A, jakośtak się zapędziłam. xD Wiesz... zrobili mi to zdjęcie w czasie protestu, na którym rapowałam Protest Song (Konrada z Dziadów życzenie w jego tytule :p) i miałam specjalną Vonską maskę, by pozostać anonimową... jak [spłatkaowsianegozanurzonegowświerzymwiejskimmleku JP100%] Owies jest zdrowy, więc mnie nie odnaleźli pepe(s)ejsBUKOwcy i zostałam sobą, wydostając się z orszaku czarnej parady... Oto one. ^^