Dzisiaj jest pierwszy dzien swiat i jakos mi troche smutno. Podobno znajomi z klasy mnie ostygatyzowali... A przeciez teraz oprocz lekkiej nerwicy jestem zdrowa. Zreszta: co bylo a nie jest, nie pisze sie w rejestr. :)
Bylam dzisiaj u Marcina i jego rodziny, ktory ma lekki autyzm. Pokazywal mi kolejke i zrobil dla mnie labedzia z karteczek. Jest piekny.
Dzisiaj śnił mi się Sebek, ktory cierpi na schizofrenie. Dzwonil do mnie i pytal, czy go nie nagrywam....
Dzwonil tez do mnie Lukasz, go chyba najbardziej lubie.
Pragne napisac ksiazke pt "paranoidalna podroz", zeby pokonac pewne stereotypy.
Psychocho, wesolych swiat! :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz