czwartek, 25 grudnia 2014

Cisza...

Dzisiaj bardzo stara, aczkolwiek aktualna piosenka:

Cisza przygarnia mnie
Jak schronisko bezdomnego kundla
Bo niby gdzie mam isc?
Dla kogo żyć?
Skoro mam pchly i jestem brudna

Cisza karmi mnie
Jak pulapka pustymi monosylabami
Ale wciaz jestem glogna
Gdzie jest on? Sprawca poronionych ciaz?
Do pustego taleza nikt nie podejdIe
Tez jestes glodny? Czy znudzony?
Rozpoznam to wszedzie!

Cisza sprawia ze mam ochote wyc
Tylko kedno slowko "dla"
Zakleja me usta
Prozny stepel pocztowy
Wysyla mnie do nikad
Poniekad cie slysze
Ale yylko gdy plyne pod prad
A w tej pustcw nie ma sladu cie
Jestes w spiewie
Jestes w mowie
Jestes w krzyku
Kazde dziecko o tym wie
Ale ja nie!
Cisza chroni mnie
Jak poprawczak ucznia przed upadkiem
Amortyzuje dokladnie
Gdy skok jest zadnym wypadkiem
Ona zzera mnie od srodka
A ta zwrootka
...jest coraz gorsza

Cisza praktycznie mi zwisa
Cisza mnie nawet nie rusza
Z cisza czasem jest dobrze
Z cisza przewracam sie w koldrze

Lecz zapominam czego szukam
Czy gdybym krzyknela...?


Oczywiscie mowa jest tu o tej destrukcyjnej ciszy...
.....
......
.............
..................

(Dluga pozioma linia? Mnie nudzi spacja! Hasztag! Resustytacja"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz