sobota, 26 kwietnia 2014

"Tego brakowało - PRAWDY!"

Listen to me

AHHHHHHHHHHHHHH!

Hey Rikki-Tikki, Rikki-Tikki, Rikki-Tikki Tavi
I am not a machine so don't treat me like buttons
Rikki-Tikki, Rikki-Tikki, Rikki-Tikki Tavi
We're not identical twins So don't finish my sentence
Tell me the truth, or don't tell me anything
I'd rather have heart than courage or a brain!
Rikki-Tikki, Rikki-Tikki, Rikki-Tikki Tavi
Don't pay any mind to a voice behind curtains

If you meet the Devil's wife
Make sure you wear a suit and tie
and leave him wear he stands
And if he tries to shake your hand
just hit him with her frying pan
and leave him where he stands


Rikki-tikki, Rikki-tikki, Rikki-Tikki Tavi
if you want a Picasso you better start diggin
Rikki-tikki, Rikki-tikki, Rikki-Tikki Tavi
if I build the ark will you wait for the water
The only thing that ever turned him blue
Was thinking the sky is what he should be turned to
Rikki-tikki, Rikki-tikki, Rikki-Tikki Tavi
There are snakes in the grass so we better go hunting

***

All you need is amnesty
So grab my hand and come with me
Just leave him where he stands!

piątek, 25 kwietnia 2014

I nawet muzyka się kiedyś skończy...

No to, co się kurcze, nie kończy?
Dźwięki dają przedsmak wieczności...
Ale są tylko kawałkiem drogi, środkiem
Szukamy w nich prawdziwości
A one łamią nam kości
Gdy za długo tkwimy w bezczynności
Kładą na łopatki, zadają jak psychopatki
rany. Nie od walki, lecz odleżyn!
Wyskakuję zatem z pechowych pierzyn...
Jadę, nadarzyła się okazja, czeka Nadarzyn!*

Bo gdy powyrzucasz śmieci z głowy na stół
To musisz je posegregować i wyrzucić
Inaczej znowu do dawnego stanu rzeczy wrócisz
Nie patrz na nie! Bo to ciągnie w dół!

Napraw, posprzątaj, zrób ten krok
Patataj patataj, na skraj lasu pognaj...
Na swym poetycznym rumaku
wyskakuj! tam, gdzie rozstąpi się mrok

"MAMBAŁAGA! Mambałaga!
Robię porządek to mi pomaga. " :D
 *miasto - mój symbol pozbierania się



Mój nowy hymn!

Tak więc...
Wczoraj trafiłam wieczorem (czyli u mnie koło północy) na radyjo warszawa, którego jeszcze nigdym nie słyszałam. A tam audycja "kroków 12". Dobre słowo. :)
Alkoholik Felek opowiadał o 4 kroku... (przesympatyczny gość!)

Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny. 

 I o uczuciach, jako znakach. O tym, że czujemy żal, wstyd, gdy myślimy o przeszłości, a lęk, gdy za bardzo wybiegamy w przyszłość... Racja. Ale to ma szczególną wartość. Mianowicie, abyśmy nie wychodzili za daleko i powrócili do TERAZ. Tylko TERAZ się liczy i tylko TERAZ można być szczęśliwym.

A i jeszcze jedno....terazmianapiękno
Żeglarzu, kimkolwiek jesteś nie ignoruj znaków
(...)Strumień słów płynie z ust, Synu,
Wiatry z pól, znają puls, tych nut,
Wpuść tu zimowy mróz klucz ptaków,
Prócz słów jest tu jeszcze w bród Drogo-Znaków,
Pamiętaj o przyszłości, nie o wspomnieniach,
To przeszłość Ci zazdrości, że złych już nie masz,
A teraźniejszość, to terapia na piękno,
Ale zanim odejdziesz, to jeszcze jedno, dziecko... (...)

środa, 23 kwietnia 2014

Nowe piramidy lorda Wu (TeWu?!)

https://www.youtube.com/watch?v=0QO9Q6EyROs

Włączyłam dzisiaj radio kampus przy obiedzie, gdy właśnie grała ta pioseneczka. Końcóweczka.
 Dziwaczny tekst! "Piramidy są już tuż-tuż  (...) Nowe piramidy lorda W. (...) Na całym globie niewolnicy, parę milionów - nikt ich nie zliczy."

Niby tu chodzi o lorda Vadera, ale z kontekstu wynika, iż mowa jest o jakimś nowym ucisku, który ogarnie cały glob; ziemian, a nie dżedaj, czy innych jego rywali ze Star Warsów.. Taki bezsensowny tekst musi mieć jakiś głębszy sens! Tego nauczył mnie Kabanos! Ukryte przesłanie między wierszami; cienka linia między mądrością a debilizmem. Zwłaszcza, jeśli jest śpiewany na festiwalu "Weź to wyłącz". Myślę, że chodzi tu o wyłączenie ogłupiających mediów, propagandy i manipulacji -> "wyłącz TV -> włącz myślenie".#underground
*żarówka nad głową powoli się zapala* 

Tak więc... zastanawiałam się: o co biega?
Nowe piramidy, niewolnicy, "on jest tu i tam", automaty, kamery, "nowi niewolnicy na nowym koncie" - wszechogarniająca inwigilacja, czipowanie, czyli nowy środek płatności .
Nadciąga "nowy porządek"?!

Piosenka z 2008, nie jakaś specjalnie hitowa, pierwszy raz słyszę, a puszczają to w akademickim radiu w 2014 roku, gdy zagraża nam konflikt z Rosją. Skąd takie undergroundowe numery?
Taka ciekawostka: puścili to w czasie rozmowy o kanonizacji. (A ja się dziwię, bo trafiłam na fragment, w którym mówili wreszcie coś o tym drugim papieżu, Janie XIII, że był papieżem "dobrodziejem jak Franciszek", przejściowym, ale zasłynął zwołując 2. sobór... i nawet Nycz się wypowiedział, że był papieżem, który dał ludziom "nowego ducha" i rozpoczął "nową erę kościoła" -> nju ejdż? dlaczego wszędzie ten nju ejdż?! "welcome to the new age, to new age...wooohooo, I'm radioactive...")

Ok, opowiedziałam mamie o tej dziwnej piosence, delikatnie zaniepokojona. I nagle przyszło mi do głowy, że ów Lord W. , przenosząc to na nasze realia, to może być W. Putin! Imperator Wielkiego Mocarstwa, który realizuje wizje swego złookiego proloka Dugina. Patrz: http://niezalezna.pl/53674-zly-duch-cara-putina-prorok-imperium-eurazji  *mocniejsze niepokoje światowe*

I wychodząc do Lidla - po chleb, zostałam oświecona.... przez Boga. <3 Bo chyba nie jestem iluminatką, nie?
"nie bawię się w iluminacje, magię,
 ja eliminuję nieprawdę,
 gloryfikuję wiarę, 
jestem jak Sokrates,
 tyle że coś pozostawię...
 Walkę! 
Walcz, moja wolna Polsko! 
Szczyć się autonomią, z całych sił, póki jeszcze w Tobie żar, 
wściekle walcz!"
(od razu mam skojarzenia: oświecenie -> iluminacja-> rap Piotrka44... wszystko kojarzy mi się z jego <<tekstami życia>>. Ale jak tu nie kochać takich arcydzieł jak "Wielokropek"?!)
Nagle dotarło do mnie jak z procy i pobiegłam, ile sił w nogach....
JAK MAŁO CZASU ZOSTAŁO! Trzeba się śpieszyć i przygotować ("posprzątać, oczyścić, dom przygotować, to cnoty przybędzie! A sędzia na to: zrobić powstanie!" Haha, "Soplicowo", Pan Tadeusz wiecznie żywy! Jak on trafnie stawia diagnozę Rosji)

 Przypomniało mi się to . Robi się coraz ciekawiej. :O Wszystko się łączy...

Czerwona zaraza powróci ze zdwojoną siłą... Rok 1984. A szczepić nas będą szczepionkami z chipsami. Obchodzić z nami jak z psami.
 
Ciekawe, co powie na to Piotrek44K aka Medium? Moja duchowa Ewa Chodakowska. xD I przy okazji przewód-ca. Może coś w tym stylu?

  • Walić komunę, bo chroni tylko podłych. Bóg was osądzi nawet szybciej niż myślicie...
  • Sierp i młot wybiją ci zębów śmiech. Precz komuno chodźmy po zwycięstwo!

Już rozumiem, dlaczego mam te inspiry na przerobienie "Soplicowo" na "Koleszkowo". Cytacik Wam zasadzić? Noł problem: to partyjni koleszkowie, a Moskal na karku.... dziwnie zaDUMAny - Tusk, nasz dobry-złodziej. (...) :D Czy... Ach... mam miliardy idei!
Dobra, żeby nie zanudzać, nie ma to jak dobry rap! Dobrego szaleńca, w którym jeszcze tli się nadzieja i stać go na więcej niż 3/4 sceny!

"Jeżeli znajdziesz to w zamurowanym pokoju
Zanim tam wpadnie ekipa, co się pozbywa śladów dawnego chaosu...(...)

To, jak wygląda jutro zależy głównie od nas"

Powinnam pokazać tę spontaniczną analizę i interpretacje krótkiej piosenki (może 10 wersów) mojej polonistce. (albo się leczyć xD)
Może to nadinterpretacje? Nie wiem, ale tak sobie po prostu MYŚLĘ. Ale co zrobić,gdy zdrowy rozsądek podpowiada coś, co nie mieści się w głowie? Nie wszystko da się logicznie wyjaśnić, bo logika nie widzi wszystkiego i się nie pali.
------------------------------------------------------------------------------

EDIT: Dziś, kiedy słuchałam "Nieznane" przyszło mi do głowy kolejne rozwiązanie.
Ciekawe, jak się lata ufo? Ciekawe... Czy jak wrócą to nam wybudują piramidę? (Serio?)

COKOLWIEK POWIESZ
JA ODPOWIEM CI : CIEKAWE!
Ponoć cywilizacja Majów rozpoczęła się, gdy "bogowie zstąpili z nieba". Piramidy, wielkie starożytne budowle pełne są dziwnych znaków,(meta)fizycznych obliczeń, współrzędnych geograficznych... Rzeczy, które nie mogły znaleźć się tam, gdzie są. #dziwne_odkrycia
Na olimpiadzie w Londynie (#new zion, ziom) budowali piramidy...
Te teledyski, KP, ET. I wszędzie te HIPSTERSKIE trójkąty! Co one symbolizują? Matma także jest językiem, sposobem porozumiewania - a po co się porozumiewamy?
Jednak z pewnymi lepiej nie rozmawiać.
To by pasowało do Lorda Vadera i Star Warsów... hehe: http://www.thegalaxy11.com/

Niewykluczone, że użyją rzekomych obcych jako przykrywki. By powrócić na ziemie. #fallen_alien
 [zburz piramidę, jutro przyjdę]

A może... to wszystko to...sen?
Urojenia, halucynacje spowodowane przewlekłym brakiem snu. 2 dni po 2-4 godziny... kilka wcześniejszych przerywanych i dni pełne napięcia psychicznego, roz/nastrających awantur...
Jeszcze nie doszłam do siebie po świętach w domu. Jestem chora na myślo-lirium. Nie mogę przestać... myśleć. "Jestem zbyt świadomy czasem". Nadwrażliwa. Ale ponoć w takim stanie najlepiej się tworzy, przychodzą najlepsze pomysły, bo wychodzi się poza schematy, granice, luźne skojarzenia... Znacie to? Kiedy najlepiej rysuje się późnym wieczorem, czy pisze opowiadanie w nocy? Hmm, chciałam być człowiekiem renesansu - to mam!

------------------------------------------------------------------------




Bo jak wyłączą prąd to posiadam kopalnie tajne,
W których chowam wyobraźnie, zapasowy hardware. 
Pracuje na zapasie choć już mam zapchaną szafkę nimi. 
Wyobraźnię? Co by było gdyby? - nic nowego.

Strażnicy marzeń.../ ZA BARDZO!


klik <- ale i tak to jest moja ulubiona ich frasobliwa piosenka, której nie słuchałam od 3-4 lat...
jak mogłam tego słuchać? teraz już wiem, gdzie.
Haha... Cześć, wszystkim!:D
Powyższy utwór chodzi mi od wczoraj po głowie,  a to dlatego, że obejrzałam (co prawda od połowy) animowany film z młodszą siostrą. Owa baśń, bo te określenie najbardziej mi do niego pasuje, nosi wdzięczny tytuł "Strażnicy marzeń". A ze "Strażnika" Huntera przez mą głowę przewijają się szczególnie te słowa. W znacznej części pasuje mi ten puzzel:
Jestem strażnikiem tych miejsc, w których tak bardzo chcesz być... Jestem Tobą (...) Ten lot nad kukułczym gniazdem będzie wciąż trwać, jesteś wielkim mało-ludziem, oczywiste, że zapragniesz znów brać!

Wczoraj wybrałam się na spacer "sekretnym szlakiem mych snów, gdzie czas pętli się i zegar bije kuranty na wspak..." Dosłownie i w przenośni. Bowiem wieczorem rozpłynęłam się na spacerze, podobnie jak burzowe chmury rozpłynęły się w czerwono-fioletowe i czarno-szare czołgi oraz okręty bojowe na horyzoncie, a świetliste kolory dnia się rozpłynęły pod wpływem ciężaru zachodzącego słońca - imperatora, czerwonej gwiazdy.

Jedak me marzenia się nie rozpłynęły... Jedynie odpłynęły. Tak jak morze... podczas przypływów i odpływów. I podczas pełni księżyca. To jest CZAS! Dobry czas (...) To przychodzi po zmierzchu... To przychodzi, gdy nikt nie patrzy... To przychodzi FALAMI. Gdy jestem w pokoju, na strychu, siedzę na parapecie przy oknie, gdy słucham upadających kropel... gdy chodzę nad stawami, przez lasy, cmentarze... plaże... gdy widzę wschody i zachody słońca i słyszę śpiew ptaków. Oddycham... Wtedy pozwalam sobie być sobą.

W nocy "gryziemy palce". Wyjemy do księżyca, do pełni. Odnajdujemy TO w samotności.
TO przypływa i odpływa... Tak jak morze? A ja jestem ŻEGLARZEM? (Żeglarzu - tyle mądrości w jednym tekście) TO może się SPEŁNIĆ.  (...) To CZAS SPEŁNIENIA! Dobry czas! Czy on nastał?Mogę...wypłynąć.... ? Ufaj latarni morskiej, a wyśle promień.
Przemierzyłem sam w najciemniejsze noce, największy las
Nie wiem, czy było warto, to nie przyszło łatwo
Ale teraz chcę wyjść na światło dnia!
 CHCE UJRZEĆ ŚWIT!

Wiecie? To głupie, ale bajki dla dzieci są O WIELE mądrzejsze niż WIELE filmów dla dorosłych.
"Strażnicy marzeń" są przesiąknięci niezwykłą alegorią... I dali mi morał, lek, który rozprawi się z mą agonią.
Na końcu padła zaskakująca puenta. Cały film opowiada o poszukiwaniu przez Jacka Mroza swej utraconej tożsamości, bo zapomniał kim był i jak się takim stał... Dowiedział się, że został Strażnikiem, bo uratował swoją siostrę, przed upadkiem pod spękany lód na stawie ("Zaufaj mi, wszystko będzie dobrze."), a sam zatoną. I wtedy nastąpiła jego przemiana. Przemiana w świetle księżyca, pełnia na niego spojrzała. Długo zastanawiał się, kim jest, jaki jest jego sens w życiu.  I ujrzał. TERAZ NAJLEPSZE. To było na końcu filmu  i najbardziej utkwiło mi w pamięci (to z lekka głupie, naiwne, ale), uwaga:
Jestem strażnikiem. Bo księżyc mi powiedział.
 I jeśli powie także coś Tobie, zaufaj mu.

Super, lol. Nie lubię jakiś antropomorfizmów, panteizmów, utożsamiania Boga ze słońcem itp, ale to niesamowita metafora dla mnie. Bowiem ostatnio była Wielkanoc, triduum paschalne i była pełnia.
Nie mogłam spać. Budziłam się w nocy. O 3, 4, 6... (a oczywiście od 7 do 10 najlepiej się śpi - to takie praktyczne w tygodniu szkolnym, a po 20 najlepiej się myśli...)
Co ciekawe, 2 razy się obudziłam właśnie wtedy, kiedy księżyc zaglądał przez delikatnie uchyloną zasłonkę (ze śpiącymi domami) - w taki sposób, że muskał mą twarz. Być może jestem na tyle przewrażliwiona już i tak słabo śpię, że jego soczysty promień, który obdarzył me jestestwo (co ja p****? parodiuję Zenka z Kabanosa w Chmurkach <3) uśmiechem (zżółkniętych, połamanych kości), mnie wybudził, (taa, pomyślałam, że to już dzień, nie?) No i tak się obudziłam i tak se wstałam, podeszłam do okna i se wyjrzałam... A jakby to moje "ja" przesunęło się centymetr za szybe, dusza wyszła na balkon, lekko uleciałam, jak w tych snach, które miałam od dzieciństwa, poszybowałam nad ulicą, w stronę nieba. Jakbym chciała, nie: miała coś usłyszeć. Tak. Coś we mnie nachyliło się, by posłuchać. I poczułam głos, jak dźwięk, ale dźwięk to także język, tylko bez słów.
Tak i ten odwrócony nów powiedział mi, kim jestem. Ja to wiem. Jestem strażnikiem....światła. By światło wiary nie zgasło na Ziemi!(sprawcie, o co chodzi w tym filmie, subtelne aluzje, jednak rozsuńcie żaluzje, by ujrzeć światło i rzeczy takimi jakimi są)
Zobacz chodź raz tę niewidzialną część! <3
  Tak, księżyc mi powiedział. To poeta. Czytaj między wierszami.
 Co za niezwykłość, że akurat zobaczyłam ten film i tak się to wszystko układa, trafia do mnie... Ratujcie swoje dusze.

A drugiego dnia, w niedzielę, o 2 w nocy słuchałam m.in. Bisza.  Płyty "Wilk chodnikowy". ("Życie. Nie myślę, jak je spędzić, tylko jak je spełnić", "Przestanę wyć i uciekać przed tym głosem,
który gna mnie na krawędź, za którą nie ma już nic." itd Polecam jeszcze: Wnyki i Role Playing Life ;)) Jacie, co on mi robi z mózgiem? A teraz trafiłam na to. ŚWIETNE! ^^


Są ludzie, którzy wyprzedzają swój czas o kilka lat...
Którzy czują więcej... chcą zmienić świat...
Są tacy, którzy widzą zmiany
Szczerzy, niepodrabiani
Prorocy Nowej ery
Ale niekoniecznie jej przychylni
To nie są pozery
Czy agenci koki, haszu, hery
Czy jakieś "mohery"...

Zdziwieni szukają drzwi, przechodzą przez ciasne wałki myjni
Tylko tam jest tylne wyjście- powiadają- strażacy ewakuacyjni
Prorocy, co nie śpią po nocy
A śnią -  - już tacy są, hoł!
Patrzą śmierci w oczy
Pełni mocy Wielkanocy!
Joy will come!


Miłość, Dobro, Prawda, Piękno, Mądrość zwyciężą.

Nadzieja... umiera ostatnia!

czwartek, 17 kwietnia 2014

U horyzontów zdarzeń wszystko traci kontury, Ci którzy świecą najjaśniej blisko są czarnej dziury.



Wybaczcie mi, że ciągle męczę tym rapsodiami. Ale tekst jest świetny. Dobrze opisuje to, co teraz czuję, przeżywam.

"Dlatego lecę dziś nad miastem jak ptak
Wysoko tak , wolny jak nigdy wcześniej
Zostawiam wam ziemskie więzienie i strach
Niesie mnie wiatr, ale być jedną z gwiazd nie chcę!"   


Za bardzo inspiruje się artystami.
Za bardzo utożsamiam się z Zeusem. I innymi.


Goniłem swoje szczęście i grzęzłem coraz częściej w mule.
Kleiłem loop na pececie, zamiast wziąć samego siebie pod lupę.
Dziś czuje, że budzę się, przewartościowuję priorytety,
Resetuję grę, nie wiem kiedy wrócę - tyle miejsc muszę odwiedzić

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Nowy post. Odnowa. Duchowa. "Nie piszę szybko, abyś złapał w LOT. TO nie pomoże Ci w spełnieniu marzeń... popatrz w kosmos."
Jutro jest jeden z decydujących dni. Zagram. To "Mecz o Wszystko". "Jeśli masz okazje dać wsad - bierz ją! Nie czekaj aż Ciebie wezmą!"

Okej, jestem Wam winna już 3 wpisy, które wymyśliłam, a nie napisałam. Czy może sobie samej? Hmm. W każdym razie ich tytuły to:
- "Mecz o wszytko. Czyli o siatkówce i tęczówce"
- "Co zrobić z tak pięknie rozpoczętym życiem?"
- "Mikrolas na balkonie, plaża, hamak, książka i podróż z piekła do nieba (i z powrotem?)"
*- A i może jeszcze jeden, który zaczynałby się od zdania: "Piękne, błękitne niebo bez żadnych śladów chemitrails" Ach, nie mogę uwierzyć, że miałam napisać to już miesiąc temu. Ale i tak pisanie bloga idzie mi lepiej niż kiedyś pod względem ilości i częstotliwości notek. Taa, idę na ilość... ;) Za to komentarzy brak i już nie wiem, czy warto pisać. Cóż, robię to (nie tylko) dla siebie. Nawet, gdy nie wiem, co pisać. TEKST ŻYCIA.

Piotrek, jak masz w głowie olej to wysmażysz klasyk,
Powtarzałem sobie w bani wsypując płatki do pralki,

(***)
Trzeba dawać miłość, jak polskie reggae,
Bo w Polsce, biednie, to otępienie Was
Było błędem, co, stoisz biernie,
Bierz się za siebie, pisz o społeczeństwie,
By tak każdy Twój tekst był od dzisiaj tekstem życia!



Także jutro biorę się za siebie i przyśpieszam na mecie....
Bo jestem sprinterem.... Kocham biegać. Ach...(Eter to ja mam w głowie! Własne radio, co wywija teksty!)
Gdybym tak mogła biec przez życie...i dobiec. 
Tak jak kiedyś na zawodach w Drohiczynie.
Najpierw się przygotowałam, a potem 1. miejsce
i pogaduszki na scenie z panem z kawy i herbaty. :)
No i takie tam... przyrzeczenie... 
Z bieganiem jest jak.... z modlitwą.
Która bywa ostatnią ratunku listwą.

NEVER STOP RUNNING 
    WHENEVER YOU ARE!  


Pozdrawiam Kaję, z którą biega się najcudowniej na świecie! <3
ostatnio miały miejsca #życzenia w biegu
Życie w biegu,biegam, by nie biec przez życie
I przeganiamy siebie!



A propos Drohiczyna, bardzo chciałam pojechać z rodziną tam na Wielkanoc do babci, jednak pozmieniały się nie oczekiwanie plany i zostaniemy w Warszawie (chyba dopiero podczas matur zobaczę swe ukochane zakątki - ale ile można? czy po ponad 10 latach jest tam coś ciekawego, czy tylko szlaki w stylu "cemetery drive", wspomnienia z wakacyjnych spacerów? Chwile oddechów... Teraz nie pora na PRZERWĘ! Kitty-Katty, Ty zakuty łbie. Haha, gadam do siebie z przeszłości, dokładniej to stąd. Ku poprawie humoru!Uwaga: miałam strasznie ciemny monitor!)
Babcia, za którą już zdążyłam zatęsknić i bardzo chcę ją zobaczyć (najlepiej z całą rodziną), jedzie do Oblekonia. A to... uwaga! Niedaleko Kieeeeeeeeeeeeeeeeeeeelc!
Więc... 
Mogłabym pojechać z nimi i delikatnie zboczyć z trasy....
Żeby spotkać się z....
Mhahahaha.
I nagrać płytę w wytwórni marzeń! 
Ale ciiii.... ;)

wtorek, 8 kwietnia 2014

Szczęście jest proste

Hej, chciałam się teraz podzielić z nieco bardziej optymistycznym tekstem, chyba najbardziej ze wszystkich, które napisałam. Ciągle mnie inspiruje mimo swej naiwności. Napisałam go w 6 klasie z myślą o .... Gerardzie Way'u (Ścieżkowskim). Hahaha, masakra, jaka ze mnie psychofanka była. Ale teraz widzę, że jest bardziej... uniwersalny. Fundamentalny dla mej filozofii życiowej. ;)

Chodź nigdy nie wiedziałam nawet Twego cienia
Pokazałeś mi jak spełniać mam marzenia
Choć nigdy nie czułam zapachu oddechu
Słyszałam wszystko co mówiłeś
Dałeś mi siłę -
po prostu wykrzyczałeś wszystkie słowa
A ja uwierzyłam, że
Będę szczęśliwa

Potrafiłeś przebić się przez wszystkie barykady
I pomachałeś mi z tej lepszej strony rzeczywistości
Bez zazdrości zwyczajnie chciałam być przy Tobie


Nie przeskoczysz tego
Ale możesz to pokonać
A każdy sen doda ci siły
Nie złapiesz tego
Ale możesz za tym dążyć
A każdy dzień to kawałek drogi

Choć nigdy Cie o nic nie prosiłam
Opowiedziałeś historię, którą żyłam
Choć nawet nie wiedziałam skąd pochodzisz
Starałam się zrozumieć każdą myśl
Dałeś mi siłe - pozwoliłeś ujrzeć wszystko w lepszym świetle
A ja widziałam to naprawdę
Czułam to
I chciałam spotkać się z Tobą po tej jaśniejszej stronie

Nie przeskoczysz (...)

Wszystkie próby, przez które przechodzisz
Są jak barykady, które trzeba pokonać
By znaleźć się po tej lepszej stronie
A każde marzenie, które gonisz
Niczym piękny motyl
Wabi cie i odlatuje
Podążasz za nim różnymi ścieżkami (hehe)
I w końcu znajdujesz coś cenniejszego
A każdy sen doda ci siły
A każdy dzień to kawałek drogi!

Dałeś mi siłe - po prostu wykrzyczałeś wszystkie informacje
A ja uwierzyłam, że jestem szczęśliwa

niedziela, 6 kwietnia 2014

Słowotok nasercowy

Fabryka snów, otwarta znów!

Zaczynam pisać. Pisać życie. Za kreską kreska aż będę niebieska.

Znalazłam w starym zeszycie. Co? Nie uwierzycie... Pieska. 

Wiernego psa obronnego, który strzegł, 

Żeby żaden z ideałów mi nie zbiegł.

"Uwaga! Uszanowanko dla Wielkiego Kła"

Czy raczej - żebym to ja nie uciekła, 

Czy też jakiś złodziej nie ukradł mi

Tego wyśnionego, co w przyszłości lśni

Tych pięknych natchnień, górnolotnych pomysłów,

Ducha tchnień, wytchnień, oddechów, wydechów, przynagleń

 Przysłów, słów, posłów, cudnych-snów, cudzych-snów... Zbudź się, zbudź!

Ałuuu! Wyrwało mnie z koszmaru

Upadłam, zamortyzował mnie zeszyt zszyty ze snów na miarę

Pobudka, wszystko zaczyna się Dzisiaj, Znów - dasz wiarę?

Mam od tego masę psów, zapisków, gwizdków 

Które wytrwale na mnie szczekają, czekają - ziewają?


Zapisałam Łzałamażem kartek stos

Spalcie je - a wolna woń wyparuje zza kratek

Mój los? Ja tylko trzymam pióro-pusz snów

Ideał? Zróbmy deal... żadnych kroków w tył!

Jestem pisarzem*. Kończę pisać. Zaczynam żyć.

Nie jestem psem. Zrywam smycz. Krzycz!

Bo jest nadzieje, nowe życie, lecz wygraj z czasem

Zrób to, zanim wszystko obróci się wniwecz!


*co trwoni czas na rzecz kronik

Czas jest pająkiem, obrosłam pajęczyną
Zniszcz ją, zniszcz!


O co chodzi w tym ufotworze? 

To uporządkowany chaos, a nie chaotyczny pęd donikąd!
Wiesz, jaki jest największy błąd? Uciekać przed samym sobą.

Już wyjaśniam! Mam stary zeszyt (3-letni), który na okładce ma słodkiego pieska, któremu dorysowałam kły, krew z pyska i dopisałam coś w stylu:" Uwaga, zły pies! Założę się, że szybciej otworzę pysk i połamię ci kości, niż zabierzesz rękę. Życzę miłego dnia". W środku są moje osobiste zapiski, teksty piosenek itp

Jak dobrze, że zapisuje tam swe plany, marzenia, bowiem wczoraj go otworzyłam na stronie z takim tekstem:


październik 2013
SING IT OUT!
Znowu wpadłam na pomysł, by założyć bloga. Ambitnego.
Nie mogę uciec przed samą sobą.
Muszę wypełnić swe powołanie!
Zesnówsow -> powraca znów!
Pisz, co do ciebie należy. Nie bój się.
Wiele osoób mówi, że powinnam to robić.

Tym razem pokonam słomiany zapał, bo zamiast słomy w butach podpalę CAŁĄ SIEBIE!
Moja deklaracja płooooonie!
(...)


Jak dobrze zapisywać. Aby pamiętać. Pewne rzeczy pozostają niezmienne, gdy inne ewolułują. (pewnych słów nadal nie wiem, jak pisać i popełniam te same błędy) Pewne rzeczy ciągle czekają. One czyhają na nas. Ale to czego najbardziej się boimy, najczęściej jest naszym powołaniem. ;)

Słowa, zapisane, dane - trzeba je  w y p e ł n i ć. 

To są psy, które szczekają, gdy otwierasz zeszyt, gdy przeglądasz wspomnienia....

Pamiętasz, kim byłeś?
O co walczyłeś?
Kogo kochałeś?
O czym marzyłeś?
Dla kogo żyłeś?
(jaj, to brzmi jak piosenka NAS - Cmentarna brama)


MEDIUM - ten koleś mnie niebiańsko inspiruje swymi tekstami. :)
Teraz pora na Ideał.

Niedługo wstawię kilka własnych piosenek.

Pozdrawiam! :)

czwartek, 3 kwietnia 2014

bo życie bez marzeń, to krycie przed strachem


Bo życie bez marzeń,
To krycie przed strachem, a ma wielkie oko jak noc,
Wielkie nieba patrz się!
Nie mów mi o problemach,
wiem że gdy w łańcuchu nie ma ogniw,
które pozwalają jechać, nie zwlekaj, napraw!
Nie zapijaj braku ojca,
Bo brakująca książka to spreparowana fiolka ...
Chemia wypłucze Ci mózg, potem organizm,
Do granic możesz sprawić swój paraliż,
Pisałem sms, a w końcu napisałem tekst,
A teraz dzwonię do Ciebie
weź na głośno mówiący i powiedz cześć :)


Stoję wśród bloków i zakładam nieśmiertelnik 


Za pożyczenie tekstu dziękuję  Ghostwritterowi

Inny, dłuższy i bardziej twórczy post   any day now!