Hej, chciałam się teraz podzielić z nieco bardziej optymistycznym tekstem, chyba najbardziej ze wszystkich, które napisałam. Ciągle mnie inspiruje mimo swej naiwności. Napisałam go w 6 klasie z myślą o .... Gerardzie Way'u (Ścieżkowskim). Hahaha, masakra, jaka ze mnie psychofanka była. Ale teraz widzę, że jest bardziej... uniwersalny. Fundamentalny dla mej filozofii życiowej. ;)
Chodź nigdy nie wiedziałam nawet Twego cienia
Pokazałeś mi jak spełniać mam marzenia
Choć nigdy nie czułam zapachu oddechu
Słyszałam wszystko co mówiłeś
Dałeś mi siłę -
po prostu wykrzyczałeś wszystkie słowa
A ja uwierzyłam, że
Będę szczęśliwa
Potrafiłeś przebić się przez wszystkie barykady
I pomachałeś mi z tej lepszej strony rzeczywistości
Bez zazdrości zwyczajnie chciałam być przy Tobie
Nie przeskoczysz tego
Ale możesz to pokonać
A każdy sen doda ci siły
Nie złapiesz tego
Ale możesz za tym dążyć
A każdy dzień to kawałek drogi
Choć nigdy Cie o nic nie prosiłam
Opowiedziałeś historię, którą żyłam
Choć nawet nie wiedziałam skąd pochodzisz
Starałam się zrozumieć każdą myśl
Dałeś mi siłe - pozwoliłeś ujrzeć wszystko w lepszym świetle
A ja widziałam to naprawdę
Czułam to
I chciałam spotkać się z Tobą po tej jaśniejszej stronie
Nie przeskoczysz (...)
Wszystkie próby, przez które przechodzisz
Są jak barykady, które trzeba pokonać
By znaleźć się po tej lepszej stronie
A każde marzenie, które gonisz
Niczym piękny motyl
Wabi cie i odlatuje
Podążasz za nim różnymi ścieżkami (hehe)
I w końcu znajdujesz coś cenniejszego
A każdy sen doda ci siły
A każdy dzień to kawałek drogi!
Dałeś mi siłe - po prostu wykrzyczałeś wszystkie informacje
A ja uwierzyłam, że jestem szczęśliwa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz