Nigdy nie trać nadziei...
Niech będzie nawet cienką nicią...
Która z labiryntu wyprowadzi
Ochroni przed rybacką siecią
Która skrępowała twój ruch
To nie ciało ma siłę, a duch!
Nigdy nie trać nadziei
Twój czas się kiedyś odmieni
Powoli, małymi krokami
Walcz z własnymi smokami!
Będzie coraz lepiej, jaśniej
Śmiej się, śmiej,
po prostu tego chciej!
Nigdy nie trać nadziei...
Aż dopłyniesz do marzeń mierzei
To nic, że teraz jesteśmy zagubieni
Widzisz gwiazdę północną?
Wierz i trzymaj się mocno
To duch wprawi cie w ruch!
Zastanawiam się nad planami na przyszłość. Przede wszystkim (łał, wreszcie to odkryłam!) muszę zdać dobrze maturę, a zanim to się stanie - zdać do następnej klasy. Z 5 jedynkami to chyba nie dla psów kiełbasy... Ale postaram się poprawić i ewentualnie zostanę jeszcze tylko jeden rok. Ile to jest w porównaniu z całym życiem? Dobrze, że znam już część drugoklasistów. Muszę znowu nauczyć się uczyć.
Dzisiaj rozmawiałam o tym z rodzicami i postanowiliśmy, że zrobię sobie plan i będziemy co tydzień prowadzić podobne konwersacje. Wreszcie! :)
Po maturze marzę o arteterapii albo/i psychologii klinicznej. A Wy na co się wybieracie albo na czym jesteście? Mogłabym pojechać do szpitala na praktyki... Poza tym chciałabym znaleźć kogoś, kto by we mnie uwierzył (sama chyba mało wierzę) i mi pomógł. Chciałabym nagrać JEDNĄ chociaż piosenkę i napisać JEDNĄ książkę. Jednak potrzebuję najpierw inspiracji i poukładania spraw szkolnych.
A tak w ogóle to co u mnie? Chyba coraz lepiej. Podobno, tak. Zaliczyłam studniówkę. Rzadziej płaczę (co za twardziel...). Mam nadzieję, że choroba nie wróci i uda mi się w ferie odwiedzić Mery w Holandii. Tak bardzo tęsknię... A także, że uda się wreszcie spotkać z pewną kochaną osóbką.