A więc, żeby wyjść z błędnego koła, należy wpierw znaleźć promień. Tak, PROMIEŃ.
Nadziei, iskierki, miłości, sympatii, czegokolwiek pozytywnego.
Następnie musisz złapać się go mocno. Bardzo mocno. I przenieść powoli swój ciężar... Znaczy trzymając się rękami, przejść po nim... aż do obręczy tego koła.
Gdy już dotrzesz do obręczy. Zniszcz ją! Złam! Zakończ jej nędzną egzystencję w trybie natychmiastowym. Po czym weź promień i traktuj go jak miecz do niszczenia kolejnych przeszkód.
KONIEC.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz