środa, 28 stycznia 2015

46

Poniższy wiersz należy traktować z przymrożeniem oka, to groteska. ;)

Miałam jedną pie******ą schizę
Myślałam, że zamieniłam się w Izę
Ludzie się przemienili w wilkołaków
A niebawem przylecą kosmici
Inni patrzyli się na mnie jak wryci
Wciąż tylko pytałam "gdzie idziemy?"
Czy do Ustrzyków Górnych
Gdzie nas durnych będą strzyż jak owieczki
które pobłądziły w czasie wycieczki?
Czy do koncentracyjnego obozu?
Gdzie jedziemy?
Dlaczego wsadzają nas do wozu?
Przerażona wojną chciałam biec
Zdenerwowana tak, że można się wciec
Prowadzona intuicją zaczynałam taniec
Chciałam wiedzieć, gdzie mój Jasieńko jest
Pedagog nie miał leku na uspokojenie mnie
Nawet, gdyby miał to by nie pomógł nic
A ja bałam się nadaremnie
 Mogłam tak ciągle na jawie śnić
W urojonym świecie tkwić...

Gdzie, gdzie idziemy?

4, czy 6?
4, czy 6?
WYBIERZ SWĄ ŚMIERĆ!
Gdzie mam wejść?
Chcą mnie zjeść?!
WYBIERZ!

Kim jestem?
Bestią, czy Prawdą,
a może Ideą?
...
Wszystkie moje niewidzialne części
Jak karuzela krążą w kółko
Rozsypałam się na setki kryształków
A miałam być diamentem





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz