Pozdrawia Was wakacyjnie (prosto z Drohiczyna) mistrzyni w zwodzeniu, która często zmienia zdanie.
I'm so sick...
Chociaż z drugiej strony - zdrowa jak ryba. ;)
Tak sobie teraz myślę nad wagą słowa... Moje są raczej lekkie jak piórka, czasem lekkomyślne. A chciałabym zrobić coś rzetelnie. Dać iskrę -
Ach, czerwone maki i złote kłosy wplątane w włosy
Ślimaki i trawa mokra od rosy,
idę bosa w niezbadane życia losy
Maki, Mc'i, MAK i puste makówki
Kłosy, głosy, osy, osty, osły
Ślimaki, wraki, raki, nieboraki
Bosy, rosy, prawda z procy
Losy.................................
Życie albo nie-życie
piękne słowa...
OdpowiedzUsuń