Samamodzielność
Gubię się, kiedy prubujesz wskazać mi drogę
Gdy chcę uciec chwytasz mnie za nogę
Krzyczysz : gdzie idziesz, głuptasku!
Prubuję się wydostać z podtrzasku
Rzecz, którą każdy diabeł chcę zrobić
Wszystkie ludzkie marzenia zatopić
Głęboko w nicości
A serca pozbawić nadziei i miłości
Karzesz mi wstać, gdy zaczynam rozumieć sens rozpaczy
Ciągle powtarzasz, że bez pracy nie ma kołaczy
To, co myślę nie ma wartości
Wszak wszystko zamyka się w twej torsamości
Nie umiesz pływać, ale to robisz
Wszelkie me marzenia topisz
Skaczesz po tratwie ambicji
Nadzieje pozbawiasz liści
Zabijasz moją kreatywność, pozbawiasz pewności
Zjadasz me marzenia, zostawiasz jedynie ości
Kruche wspomnienia
Czy możesz mi zaufać?
Czy możesz mnie posłuchać?
Wiem, czego szukam
Proszę, nie potrzebuję teraz twej pomocy
Wródź za trochę i spójrz w zielone oczy
Nie umniesz pływać, ale to robisz
Zabraniasz mi wsiąść do łodzi
To, że ty nie potrafisz, nie musi być powodem zazdrości
Czy strachu, że ja utonę w przyszłości
Gdy będę Cie potrzebować
Nie zawacham się zawołać
Bo Cie kocham, ale chcę iść własną drogą
Wypłynąć z własną załogą
Nie zostane w porcie pod kloszem z Tobą
Idąc wszędzie za Tobą, powłócząc nogą
Inspiracje:
mum, Helena,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz