piątek, 7 marca 2014

Huśtawka

Huśtawka

To był dom, który wszyscy omijali żelaznym łukiem
A w nim tragicznie nieszczęśliwa dziewczyna
Stał tu... Samotnie pod nadziei wzgórzem
Duży, ale pusty

Jego lokatorka miała tylko zajęcie
Huśtała się na starej jak świat huśtawce
Na drzewie, przy różanym ogrodzie
Rano, wieczorem, przy każdej pogodzie

Sądziła, że to ma wpływ na jej samopoczucie
Śmiała się, gdy do prozdu leciała
I płakakała, gdy się cofała

"To jest silniejsze ode mnie, 
dlaczego nikt mnie nie rozumie?"
Pytała, pytała kogokolwiek
Drzewo się nad nią nie pochyliło

Dziewczynko, nigdy nie chciałaś się z nami bawić
Udawałaś szczęśliwą, lecz zaraz wszystko wychodziło na jaw
Więc zostawiliśmy Cie w spokoju
To TY zmusiłaś nas do odejścia
Po prostu nie było innegoi wyjścia
Nigdy nie zamknęliśmy przed tobą drzwi
Jedyną barierę postawiłaś ty

Trwała pomiędzy złością a radością
Śmiech, gdy do przodu leciała
Płacz, gdy się cofała
I sądziła, że to tak działa
Lecz to nie miałó znaczenia!
To, co czuła zależało, w którym kierunku patrzyła
Bo raz się jest na górze,
A raz w dole,
Ale o to o to chodzić w tym nie może

Kochana, nigdy nie chciałaś (...)

I tak całymi dniami, huśtała się
Lata mijały
Samotna i głodna
Do przodu i w tył 
W górę i do dołu
poruszała sięna kawałku zardzewiałego metalu
Nagle huśtawka pękła
A wraz z nią kręgosłup
Ale nie ten moralny:
Już się nie huśtała
Jeździła na wózku
I stwierdziła, że poruszając się w innej płaszczyźnie 
świat wcale nie jest lepszy
Po prostu więcej się widzi
Zaczęła pomagać ludziom na ulicy i zapraszać ich do swego domu

Kochana, zamiast się bawić spróbuj świat naprawić
Zamiast koncentrować się na sobie, na miłości
Tutaj nigdy nie zaznasz spokoju
Ale możesz wybrać, które otworzysz drzwi
Coś cie dziwi?
Nigdy nie były zamknięte
(Tyś jedynie dziecie złem przesiąknięte xD)

Bo każda ludzka ręka niesie ze sobą chorobę i uzdrowienie
A Ty?
Jakie masz jedno pragnienie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz