Podcinasz sobie skrzydła
Codziennie podcinasz sobie skrzydła
Boisz się, że jak polecisz za wysoko to rostopi Cie słońce?
Bez przesadyzmu - nie jest aż takie gorące!
Twe serce twardsze od lodu, ten płomyczek nie da rady
Czy czujesz coś pod zbroją ze skały?
Codziennie zamrażasz swe uczucia
Kosisz je nim wykiełkuję
Ciepłe słowa ciebie trują
Boisz się odrzucenia, boisz się potępienia...
Zła i cierpienia. Więc uciekasz, bo tak najłatwiej!
Nie widzisz tu miejsca dla siebie, odseparowujesz się
Nikt nie zna wdzięku twego imienia, nikt nie widzi cie
Kiedyś widziałaś tęczę
Wybrałaś beż
Ale czego ty naprawdę chcesz?
Możesz biec, ale ta droga kiedyś się skończy
Czemu podcinasz sobie skrzydła?
Czemu nie dajesz sobie szansy?
Och, dziecko, czemu podcinasz sobie skrzydła?
Proszę, odpowiedz i nie rób z siebie straszydła
Doktor powiedział:
"Dotyk jej serca jest jak kompiel w lodzie" x3
Ale nie wspomniał, co ona czuje. Czy coś?
Doktor powiedział:
"Dotyk jej serca jest jak kompiel w lodzie" x3
Słuszna obserwacja, a wnioski?
Co ona czuje?!
Doktor powiedział:
"Dotyk jej serca jest jak kompiel w lodzie" x3
Racja, tchórzu
Ale co może powiedzieć ona?!
Musi ją to parzyć
Każdy ciepły gest
Przytul ją, jeśli chcesz
Może się obudzi
Każdy chce tylko miłości
Ci lepsi i ci drudzy
Bo ona podcina sobie skrzydła (podcina jeeeee)
Nie daje sobie szansy (nie daje jeeeeeej)
Upada nim wstanie, szarpie pióra (podcina jeeee)
Słońce jak na Ikara nic nie wskóra
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz