piątek, 7 marca 2014

Czarna Parada

Żegnaj z Czarną Paradą

Tak przypadkowo zgubiliśmy się
Trafiliśmy w miejsce, gdzie nigdy nie powinniśmy
Znikąd otoczyły nas mury, 
a dookoła pełzają jaszczury
To coś w rodzaju testu jakości
Zdamy - albo porachują nam kości

- Czy to piekło? - pytasz - wszędzie widzę opętane duszę
Nie sądzę, ale się boję
Ta Czarna Parada jest tak wciągająca!

Witajcie w czarnej paradzie - wołają
Czy do nas dołączycie - pytają
Oni są tycy źli, tacy omątani!
Chciałabym mieć świadomość, że to wszystko mi się śni
Witajcie w czarnej paradzie - drą się
Czy do nas dołączycie - oni chcą cie
Ich szpony już cie nie wypuszczą, ale twe marzenia cie opuszczą
Och, nie idź tam! nie słuchaj ich!

Czy to piekło? - pytasz
A bo ja wiem... 
To piekło na ziemi zgotowaliśmy sami, jea!

To spotkanie musiao dojść do skutku
Pogrązamy się w bezradności i smutku
Przerażenie, zamienia się w obrzydzenie
Zaraz bulimicznie zwymiotuje
Ale póki stoję, nie poddam się!
To coś w rodzaju obozu przetrwania
Dojdziemy do końca albo zrobią z naszych mózgów prania!

Czy ja umarłem? - pytasz - wszędzie czuję odór
Nie sądzę, to strach
Och, ta Czarna Parada jest taka wciągająca!

A tak między wersami, co gdybyśmy byli samiuteńko-sami?
Bez nikogo, kto wyciągnąby rękę, skończył udrękę
Całowita samotność, klęsk samotność
I jeśli masz refleks
To zorientujesz się, że to jak bez miłości seks
Jak jedzenie bez sytości
Marność nad marności, poker bez twarzy
A co gdybyśmy byli sami? Całkiem sami?
Nie rozdzielajmy się, bo nie wyjdziemy stąd!
Razem uciekniemy z drogi do nikąd!

Zostań!
Niee, nie odchodź z nimi!
Dlaczego ta Czarna Parada jest taka wciągająca?
Więc żegnaj z nią... albo żyj ze mną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz