piątek, 7 marca 2014

Grabie

Grabie
(czasem nienawidzę ludzi za każde kłamstwo, które kiedyś zjadłem, żeby teraz nim rzygać)

Zmieniam osobowości
Jak grabarz chowa kości
Piłuję cie specjalnie doszlifowanym
Tempym spojrzeniem numer siedem
To jak zawodowe zboczenie

Idę dalej, zostawiam to
Bezpretensjonalnym krokiem
Już po wyroku
Oboje tkwimy w tym systemie
Zwisa nam coś między kończynami
I znaczy tę ziemię
O, to sprawiedliwość i litość
Kula i powinność!
Ciągną się za nami
Więc zakończmy to posiedzenie słowem prawdy!

Nie oceniam Cie
Po prostu nie chcę słuchać
I słucham Cie,
by się nie dać propagandzie
Nigdy, nigdy więcej!

Czy jestem jedyna?
Walczę o przetrwanie
I już przez to przechodziłam
Herezja znów się nakręca
Bezprzerwy widzę czarno biały seans
Robią w tym kinie z mózgu pranie
Ryją banie jak w jakiejś sekcie
Manipulują, śledzą, podsłuchują, nakręcają
I muszę milczeć, aby nie stracić tego, co przemyciłam!
To jest komedia
W bardzo złym stylu
I ze złym smakiem
Zakłamane miedia
Robią najwięcej syfu
Pieniądz cuchnie kłopotem

Oboje tkwimy w tym systemie
Ja mam notabene podziemie
A ty lśniące modne odzienie
Więc zostawmy dzieciom nasze pochodzenie
pomnożone przez doświadczenie!

Nie oceniam (...)

Nie słyszę, co do mnie mówicie (lalalala)
Nie widzę, co mi pokazujecie (fotomontaż)
Gdzie są wasze uczucia?
Argumenty macie żadne
Wszystko macie głęboko gdzieś
Oprócz własnego tyłka
Nie słyszę, co do mnie mówicie (kłamiecie)
Nie widzę, co mi pokazujecie (pic na wodę)
Gdzie są wasze emocje?
Muszę coś wreszcie pożreć (by mieć siłę)
Muszę krzyczeć! (by mieć siłę)
Muszę krzyczeć! (by mieć siłę)
Muszę krzyczeć!
Wykrzyczeć wszystkie osobowości
Uwierzyć w możliwości
Wyciągnąć i rzucić kości
Muszę krzyczeć!
Wygrzebać się z podświadomości!
Muszę krzyczeć, muszę krzyczeć!
I nie dać się złapać!
Prezydenta ochlapać
zobaczyć, jaki z niego mister mokrego garnitura
Ach, może wreszcie skończy się nomenklatura!
Krzyczęęęę!!!
Słyszysz? Krzyczę!

Jestem ptakiem, czy człowieka wrakiem?
Aniołem? Czy dziwakiem? 
Aniołem nie - co tu kłamać
Uczyć się latać, to znaczy ciągle upadać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz