Przyjdź, Panie
Piszę do ciebie listy
Ślę je w butelce
W przestwory oceanów
Spokojnie ogarnia me serce
Twój urok mglisty
Unosi się fala słona
W kierunku pełni
43 zachody słońca
I cienka chmur zasłona
Tak bardzo się tu tęskni
Jak rozbitek na tej planecie
Chcę wzbić się ku Niebu
Ale przywiązałeś mi do nogi
Kulę ziemską
Mam tutaj zadania do zrobienia
I zaległości
Z miłości
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz