Wczoraj było zabawnie w szkole..... Będę kiedyś opowiadać swoim wnukom, że nauczyciele, aby mnie zatrzymać w szkole posuwali się do różnych fortelów. Na przykład zabierali mi kurtke. A pielęgniarka zasugerowała, by zrobili to samo z butami. Potem jak chciałam się przejść, to spacerowałyśmy pod rękę. Miałam kilku ASów, czyli Aniołów Stróży. "Julciu, gdzie idziesz?". To ciekawe, bo o to się modliłam, by mój anioł mi pomógł usiedzieć w miejscu przezwyciężając akatyzje.
Dzisiaj wybieram się na dzień otwarty w wyższej szkole, do której się wybieram. Mianowicie na Akademie Pedagogiki Specjalnej. Pewnie mama ze mną pójdzie. Poza tym zamierzam w ten weekend zrobić prace na polski i uczyć się biologii. Mam ambitne plany, które potrafię zrealizować.
Pije zieloną herbatę i myślę o dzisiejszym dniu... Może powinnam się pomodlić z rana, aby wszystko się udało? Dobry pomysł!
***
Mogę wygrać życie, napisać świetny tekst, tylko potrzebny mi jakiś dobry bit. Czyżby? Kiedyś uważałam, że wystarczy mi po prostu jakiśrytm, na przyklad "pik pik pik" z sygnalizatora.
Proszę, daj mi bit, który będzie mi pasował. Ale nie chcę być jak KęKę na albumach Tau, że żaden mi nie leży. Nie chcę być jak Eldo, że nie odpisuje na wiadomość. Nie chcę być jak Sitek, że zamulam, mimo zaangażowania.
Proszę, daj mi flow!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz