piątek, 29 kwietnia 2016

Możesz tańczyć....

IMPOSSIBLE!


Mogę tańczyć... nawet do wyobrażonej muzyki.

Nauczę się podstaw BREAKDANCE'u! a co?

Zrobię dużo, zrobię jeszcze więcej. Bo mam dwie ręce, głowe i serce!

Każdy umie tańczyć.

Wystarczy tylko trochę odwagi!

niedziela, 24 kwietnia 2016

Ż'abiturientka!

Tak, po tylu latach walki i trudu wreszcie skończyłam szkołę średnią!
Teraz jestem abiturientką, będę zdawać maturę w tym roku!
Tak się cieszę....

Po tylu godzinach pracy nad sobą.
Po tylu godzinach wagarów
Po tylu godzinach rozmów.
Po tylu telefonach od Agnieszki.
Po tylu godzinach socjoterapii.
Po tylu deltach i obliczeniach pierwiastków...

Podobno wszyscy mi pomagają, bo mnie lubią. Owszem, dużo osób mi pomogło. I muszę im podziękować. Moim rodzicom, wychowawcom, nauczycielom, klasom, wszystkim znajomym!
Ale bez przesadyzmu... Czasami nie widzimy tego, ile osob chciało nam pomóc....
Ja miałam po prostu głupiego farta... a w zasadzie to prowadził mnie Bóg. I Jemu składam dzięki!
Opatrzność Boża znowu mnie uratowała.

niedziela, 17 kwietnia 2016

Lubię ten stan

...Predinol i ja.... xD


Wzięłam wieczorem antydepresanta, predinol na rozluznienie i hydroksyzynke na uspokojenie.... Pomogło, choc po 3 godzinach snu, nie moge spac... Jednak muszę brać Velaxin, bo przy odstawianiu mam za dużo wahania nastrojów, wczoraj pół dnia przepłakałam. Odstawię te środki po maturze, jak mnie do niej dopuszczą....


Musi, powinno być dobrze!



poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Przychodzi taki moment w życiu, kiedy ryzyko zostania w pączku*, jest większe niż ryzyko  
rozkwitnięcia...


Szukam i szukam, ale nie mogę znaleźć.
(kogo? czego?)

Tego, kto kocha. <3

Miłości.


Niby wiem, że jej potrzebuje.... I niby wiem, gdzie jej Źródło się znajduje.... ale....
(...) Wszystko musi się zmienić! - wykrzykuje w szale i kładę na szale całą swą miłość i oddanie... (...)


Kolejna sprawa dotyczy istnień,  tego, iż jest później niż się wydaje. 

Wiem, wiem, stara jeszcze nie jestem.... Nie chodzi mi tu tylko o to, ale też o różne globalne procesy, które nie pozostawiają nam wyboru. Myślę, że w przeciągu roku będziemy świadkami wielkich zmian, które w porównaniu z innymi większymi zmianami nie będą wcale takie duże, acz zapoczątkują lawinę.
Obecnie mamy pierwszego konia apokalipsy. Łagodność. Miłość, przebaczenie, wdzięczność, pokój....
Doceńmy go! To Miłosierdzie! Które jest przed sprawiedliwością....

Co będzie potem? Mam kilka prognoz... ale jak to mówią, nie patrz na prognoze, tylko na pogodę.
Ważna jest pogoda ducha. Wszelkie przepowiednie to jedynie ostrzeżenia, wskazówki.... To od nas zależy tak naprawdę nasza przyszłość!

Tak, ode  mnie tylo będzie zależeć mój los.... To nie Lotto. To nie pomoże Ci w spełnieniu marzeń!
Co będzie potem, to się okaże... Ale już teraz tworzę swą przyszłość, na przykład ucząc się biologii. A propos! Biologiczne wierszyki i synapsach chemicznych wymiatają! Pozdro dla Mai!

Jeszcze mam duże szanse, by zaliczyć ten rok. Na razie historia idzie mi dobrze, o dziwo. Polski i francuski też w miare. Najgorzej z biologią.

Mówią, że jestem leniwa, a nawet, że jestem heretykiem (hehe, tak sobie zażartował ktoś mi bliski). A ja po prostu dużo marzę i oszczędzam energie na potem.... Ta, wmawiaj se! A tak poważnie, to muszę wziąć się do pracy, ostro... Tylko pracy, która byłaby warta świeczki. Obowiązki? Zaraz wrócisz! Nie spać, zwiedzać! Zaaaa......

Dzisiaj dowiedziałam się, żę Tau czekał na produkcje IZY, a to znaczy, że nie deprecjonuje kobiecego rapu.... a to znaczy, że prawdopodobnie, biorąc pod uwagę, że ja kiedyś zamieniłam się w Izę.... czeka na moje produkcje! Jeeea, bejbi!

A poza tym.... Ewa Czekała i się doczekała! Kocham ten jego humor!

*Bo możesz zostać zjedzony w tłusty czwartek albo na tłustych beatach! :v
 

piątek, 8 kwietnia 2016

Daj mi bit, daj mi bit!

    Jest piąta rano na zegarku na ścianie, a na moim kompie 12:12. xD  Obudziłam niechcący mamę, która na mnie nakrzyczała budząc prawie że innych domowników.... koszmarki.... Wstałam, żeby coś tu napisać, zrobić wypracowania na polski i mieć dłuższy dzień. Zasnęłam wczoraj słuchając AŹE z oryginalnej płyty, bo przyszła do mnie cała dyskografia Med'a za 200 zeta. To tanio jak barszcz, który wczoraj jadłam w szkole, gdy powiedziałam pani, że jestem głodna i nie wytrzymię do 15, żeby napisać poprawę z biologii.
   Wczoraj było zabawnie w szkole..... Będę kiedyś opowiadać swoim wnukom, że nauczyciele, aby mnie zatrzymać w szkole posuwali się do różnych fortelów. Na przykład zabierali mi kurtke. A pielęgniarka zasugerowała, by zrobili to samo z butami. Potem jak chciałam się przejść, to spacerowałyśmy pod rękę. Miałam kilku ASów, czyli Aniołów Stróży. "Julciu, gdzie idziesz?". To ciekawe, bo o to się modliłam, by mój anioł mi pomógł usiedzieć w miejscu przezwyciężając akatyzje.
    Dzisiaj wybieram się na dzień otwarty w wyższej szkole, do której się wybieram. Mianowicie na Akademie Pedagogiki Specjalnej. Pewnie mama ze mną pójdzie. Poza tym zamierzam w ten weekend zrobić prace na polski i uczyć się biologii. Mam ambitne plany, które potrafię zrealizować.
    Pije zieloną herbatę i myślę o dzisiejszym dniu... Może powinnam się pomodlić z rana, aby wszystko się udało? Dobry pomysł!

***

Mogę wygrać życie, napisać świetny tekst, tylko potrzebny mi jakiś dobry bit. Czyżby? Kiedyś uważałam, że wystarczy mi po prostu jakiśrytm, na przyklad "pik pik pik" z sygnalizatora. 

Proszę, daj mi bit, który będzie mi pasował. Ale nie chcę być jak KęKę na albumach Tau, że żaden mi nie leży. Nie chcę być jak Eldo, że nie odpisuje na wiadomość. Nie chcę być jak Sitek, że zamulam, mimo zaangażowania. 

Proszę, daj mi flow!