niedziela, 14 lutego 2016

Piotrkoza

Julka vel Wolny Słuchacz pozdrawia mnie z ulicy Piotrkowskiej.
Każda z nas ma swojego Piotra.
Ona instruktora teatralnego, ja - rapera. Artystyczne dusze...
Każda z nas szukała, czy nawet błąkała się po Wawie w poszukiwaniu swojego.
Piotr... skała... może po prostu poszukujemy czegoś stałego w życiu, na czym można budować?
Jakiejś oazy bezpieczenstwa? Miłości?
Może pomyliłyśmy się... nad interpretowałyśmy rzeczywistość?
 Może to tylko te odbicie w jego oczach.
A może to nie jest nowe, tylko wyprane w Perłolu?

Przeszłam przez to. Dziwny etap w moim życiu. Dziwna, błotnista droga.
Która jednak zaprowadziła mnie do czegoś niepowtarzalnego.
Nie chciał Mahomet przyjść do góry  - przyszła góra do Mahometa!

W życiu ważna jest D r o g a, którą przeszliśmy. Nie tylko to, gdzie nas pozornie zaprowadziła.
Jeszcze jakiś czas temu myślałam, że to wszystko poszło na marne, ale wszystko ma sens!

Czuję, że ktoś wreszcie to docenił. :D

"Pomożemy Pani w spełnieniu marzeń, jeśli zostanie Pani tu, w szpitalu".

Teraz mam kolejną niepowtarzalną szansę.
Tylko od Juliannny zależy, jaki będzie kolejny rozdział jej historii!
Teraz mam kolejną niebywałą szansę, by spełnić marzenia!
Tylko muszę się ogarnąć szkolnie i duchowo.


ZBIERAMY EKIPĘ DO
BOZON RECORDS! 

Pamiętacie? 
"Bo ja tylko chciałam dołączyć do twej wytworni".
To było wtedy, dwa lata temu, piotrkoza.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz