Byłaś dla mnie ostoją wśród burz
Teraz uciekasz jak tchórz
Mówisz: don't worry, to nie koniec świata
Jednak burzy się mój cały świat
Czy warto czekać do lata?
Skoro cały świat jest mi jak kat
To sprawia, że w kieszeni się otwiera nóż
I mam ochotę wyciąć nim me bolące serce
I cóż, nie chcę już więcej róż
Skoro tylko kaleczą me ręce
Chcę odejść do bajek,
Do rycerzy zza siedmiu mórz
Po co mi te siedem kluczy?
Czekam na antyglobalistę w parze Najek
Może on mnie nie wykluczy
To jest koniec mojego małego świata
I żal mi, że ci to po prostu lata
Ranisz mnie, nie chcąc mnie ranić
Czuję jak zaciska się na mej szyi nić
Nie chcę tu już dłużej tkwić
To jest koniec mojego świata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz