środa, 5 listopada 2014

Abilyf(l)y - fly awaaaay!

*UWAGA: postanowiłam odcenzurować chorobowe posty, żebyście mogli zobaczyć, co działo się w mym paranoidalnym umyśle pod koniec maja, a to tylko początek, skrawek pięknej balowej sukni Kopciuszka, który, niestety, musiał wrócić przed północą, #Medium_Karuzela
Gorąco polecam!

A TERAZ COŚ NA CO WSZYSCY CZEKALI....


TEGO NIE BYŁO OD DAWNA.....


MIANOWICIE:



Piosenko-nie-wiadomo-co-wiersz! ^___^" <333

WYDOBRZEJĘ!
(I will get better)

Pamiętam, jak tyle razy myślałam, że to koniec
A do bliskich z nekrologiem przyjdzie goniec
Że to rak, ależ nie!, ależ tak!
I tak leżałam, roztrzęsiona...
 Jak talerz - wrak, prawie potłuczona
Czekając na zmycie, lądowanie na orbicie, 
Gdzie całkiem nowe życie
....Noś mnie do wieczności....!

***

Choroby psychiczne, paranoje?
Już się tego nie boję!
Z odwagą prę przez życia znoje...
Biorę leki psychotyczne...
I co? Można z tym żyć! 
Nie ma co się kryć!
To nie kara od Boga, 
więc na co trwoga?
Trzeba dalej iść!
Nawet schizo jakoś przyjmę
- ofiaruję to Tobie

Chcę tylko by dobre było to, co rodzi się w mej głowie
Chcę żyć, najlepiej jak tylko mogę
Na niektóre rzeczy wpływu mieć nie mogę
Jednak On rozświetla mi drogę
Wierzę, że nie oszaleje, że wyzdrowieje
Ważne, by nie powtarzać tych samych błędów
To prowadzi do obłędu


----
Błagam, napraw mnie.
----

Maniakalnie śmieję się
Oni w istocie nie wiedzą, czym jest zdrowie
[fragment wiersza z bloga dom wariatów, dalej nie pamiętam]


Walić flow, ja robię fly away!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz