No więc tak... mam objawy ADHD, chyba. Tak stwierdził Pan Korkociąg, czyli korepetytor z matmy (ksywka powstała wyłącznie na użytek tego wpisu, wszelkie podobieństwo przypadkowe). A większość mych problemów bierze się z emocji (czy zatem one są złe? nie!). Ale zaraz... ADHD nie istnieje! Nie dziwne, że zachowujemy się tak po kawie, gonitwie myśli pociągiem, fecesbooku, bilboardach, neonach... W ciągu jednego dnia mamy tyle bodźców, co człowiek 300lat temu w ciągu roku. A już chciałam napisać, że ADHD ma dobre cechy takie jak inteligencja i w ogóle jestem skromnym geniuszem nie pasującym do systemu. W mordkę jeża! Teza -> Antyteza -> Synteza.
I żeby to udowodnić chciałam napisać notkę o U-FOKACH (tudzież "ufonautach"). Tak! Ale żeby było jasne, nie wierzę w kosmitów - jedynie w obce byty duchowe "nie-z-tego-świata". I tajne projekty wojskowe, kampanie reklamowe itd...
No, ale skoro nie istnieje ADHD... to zaraz! Może to system nie pasuje do mnie? Czy to, czy mam, czy nie mam ADHD w jakikolwiek sposób zmienia moją wartość i tego, co chcę przekazać?
Szaleństwo? Ono jest tylko w Twojej głowie! Uświado-o-o-oom to sobie! :) (Ale nie jesteś Bogiem, ha ha)
Często sami się nakręcamy i nakręcamy tym samym przemysł farmaceutyczny.
Te tabletki zastąpiły przyjacielskie więzi! (...) Wypiorą Ci kieszeń, to pewne... (...)
Nie dawaj mi leków, ja chcę tylko JAZZU!
**I już wiadomo, skąd tyle nowotworów, nie?
Często sami się nakręcamy i wiele zaczyna się od naszego umysłu... myśli... stanu...ducha...duszy...
Ale chemia też ma wpływ. Tylko, czy nie za często wchodzimy w role? Gramy kogoś, kim, wydawałoby się, (nie) jesteśmy? Przy prawie każdym człowieku zachowuję się inaczej... A kiedy myślimy, że mamy ADHD to, czy nie zaczynamy się tak zachowywać? Albo gdy sądzimy, że wpadamy w depresje...to, czy nie staramy się robić wszystko, by wydawać się radosnym i tryskać życiem, robimy się rozemocjonowani, egzaltowani (no właśnie, ADHD) aż do przesady. Biegniemy w miejscu kopiąc ziemię spod nóg i obsuwając się coraz niżej. Popadamy w skrajności; coraz głębszą otchłań, zatem upadek jest boleśniejszy... ("emocjonalne sinusoidy od K2 po Mariański Rów...") Tak jakoś piszę o tym, bo chciałam zrobić prezentacje na przyrodę o depresji, ale ciii, to niespodzianka dla klasy, przed którą, by coś pokazać, zbieram się od września. Z tymi moimi ADHD, nerwicą, paranoią, natręctwami i depresją maniakalną. Taaa.
Szufladkowanie ludzi to zamykanie ich w klatkach, taki mentalny psychiatryk. Pokoje bez klamek. Pstryk - ktoś zgasił świat(ło). Gdzie jest wyjście? Halo, czy słyszy mnie kto? "Mój pokoik nie ma okienka, a po podłodze biega przestraszona myszka..." Gdzie jest wyjście?! "Czy ktoś mnie słyszy?! No do jasnej...."
Gdzie jest ratunek?! Czy istnieje?! Jedyny... ratunek?!
...
..
.
***
Metanoia - to zdecydowanie o wiele lepsze słowo. ("poza umysłem" (co jest poza umysłem? (duchy? buuuj się! i budź!)))
Odmieniaj swoje ciało, umysł, ducha, duszę. Oczyszczaj. Żeby serce było złote.Obudź serce.
Wychodź z własnej sfery bezpieczeństwa, która bywa więzieniem bez klamek...
Ucieknij. Nawet, jeśli jedynie w Twojej wyobraźni... Wyskocz przez okno, zbij szybę. Poleć jak ptak. Poszybuj na niebie! Z Niebem, tak, odbijaj jego błękit jak szkło. Przezroczyste... jakby spotkało egzorcystę.
Nie potrzeba równowagi, kiedy można latać! Czyżby? W locie szczególnie jest ważna (ej, tu po lewej, brzoza, ma.... 666 cm!) Właśnie... potrzebuję się zrównoważyć, by latać. Nie ważyć: w kółko chudnąć i tyć, choć ostatnio schudłam 5kg. o.O
[To jest bulimiczny obłęd, sinusoidy Bezideowej Idylli Id ("zasady przyjemności"), błędne koło na równi pochyłej... Obłęd - to okrągły błąd - to robić ciągle to samo, oczekując lepszych rezultatów. To jest obłęd wg Einstaina. A tak naprawdę to prowadzi... "W DÓŁ! Z 10 pięter - w dół!"] Monotoniczność serca. Unikaj toni monotonii.
Tylko odważ się BYĆ. ŻYĆ. Jak p=TAK. (prawda, że ptak i życie są na tak? a jak!(s profeszjonal!))
A Wielki Post to właśnie dobry czas, czas mnożenia największych łask. Jeszcze się zaskoczysz, ile da się zrobić, ile marzeń spełnić. Tak, ja ciągle w to wierzę, ufam i mam nadzieję, że razem zwyciężymy zuo. Tylko wytrwaj... "miłość, przyjaźń, siostro, wytrwaj".
Bo jeśli chcemy, to te wszystkie dziury miłością można załatać. :) *
"Dobra nasza zatem, statek jest w kształcie Twojej lampy, kładź się!
Horyzontalnie nogami do ściany,
Widzisz obrazy, sufit jest pełen gwiazd,
Te plastikowe utraciły już swój blask!
Spadły, oddrapane od tapet, same czarne dziury widzisz,
piękne, zaklej je śmiechem,
Nie da się? Hm... Trzeba zaszpachlować wzrokiem, laser!
Superman! Leć, ścigamy się dookoła naszych planet!
Albo nie leć, czekaj nie leć,
masz aparat i odklej obraz od jeziora wydobędziesz kosmos,
Schowaj kopię chwili, i wykopuj ją gdy stracisz siły,
tym wymażemy zło, zwyciężymy."
("Picasso" - dobre jazdy tylko z takim Medium...
Wybitnie działa na wyobraźnie w nocy...
może dlatego nie śpię... do 4?
ale zaraz, ta muzyka mnie usypia...
może to, co innego)
może dlatego nie śpię... do 4?
ale zaraz, ta muzyka mnie usypia...
może to, co innego)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz