wtorek, 4 marca 2014

Post-modernistyczne teorie i roztapianie uczuć

Ostatnio zdecydowanie więcej mówię przez muzykę. I tak ma zostać. Jedynie sama mogłabym stać się bardziej twórcza.

Wczoraj jednak muzyka przemówiła do mnie z wyjątkową siłą rażenia, wprawiła w palpitacje.
[Odmrażam uczucia. Nastrajam serce.]
clean up before she comes
help yourself <=> help them

 Kiedy nie mogłam spać, zaczęłam zatem uczyć się biologii (to normalne, kiedy chce ci się spać, nie? biologia działa tak usypiająco... ale nie moja!) Nie szła. Włączyłam zatem radio. Klasykę. Była 2.00, czy 3.00... (a i tak zasnęłam przed 4 dopiero)

I...



Udało się! :) (ale co? tego dowiecie się z jednego pseudo-wiersza, który może kiedyś tu wstawię)

Moja ulubiona scena z tego filmu. Od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie jakby na nóżkach pająka, którego nawet ciężaru nie czułam ale gryzł, gdy byłam nieprzytomna. To kwintesencja człowieczeństwa. Hmm?

Nie zamieniaj serca w kamień.
Wrażliwość to zaleta.
Ale tak łatwo ją zamienić w drażliwość...
Zwłaszcza na drugiego człowieka, Piękno, Prawdę, Miłość.

"Zauważyłeś, że ludzie przestali w ogóle rozmawiać o swoich uczuciach? To nie jest zbędny ekshibicjonizm, kiedy mówisz, jak się czujesz. Dzielisz się swoim samopoczuciem, żeby ktoś inny mógł się mu przyjrzeć i ewentualnie skorygować swoją negatywną postawę. Tylko tyle."

Uczucia nadają kierunek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz