piątek, 13 maja 2016

Gdy budzą się ptaki

Obudziłam się właśnie, zanim obudziły się jeszcze ptaki, to jest o 3 nad ranem. Stwierdziłam jednak, że pora zrobić coś konstruktywnego, a nie spać.... No to napiszę posta na blogu xD

Czarny blues o czwartej nad ranem  


 Świat nocą jest piękny...
Kiedy możesz oglądać go "od podszewki"


Pamiętam, jak kiedyś nie wróciłam na noc do domu, gdy byłam u babci... Całą noc chodziłam po Drohiczynie. To było piękne. Widziałam, jak przywozili dostawy do sklepów, w których paliły się światła, bo było to jeszcze przed świtem... I inne cuda. ;-)


środa, 11 maja 2016

...bo nie swiata tyczą, ale serca

Nie wiem, czy ma sens to, że tu coś piszę. Ale potrzebuję po prostu wylać z siebie słowa, które i tak już przelały czarę. Ostatnimi dniami czuję się dość dziwnie. Co to znaczy? Może że jakoś nijako, ambiwalentnie z tendencją do wpadania w dołek, rozdrapywania strupów, rozpamiętywania i zamartwiania się. Mam wrażenie, że odeszłam od tego, co jest ważne w moim życiu i zamiast przybliżać się do celu, to się oddalam. Nie, nie chcę się użalać nad sobą. Po prostu nie wiem, co ze mną się dzieje. Może to ciśnienie, może to za dużo kawy albo burza?

Zdałam sobie sprawę, że żyłam i żyję wciąż złudzeniami.... Marzę o czymś, co jest nierealne. Ludzie odchodzą, chociaż się staram... może taka już jestem i lubią mnie tylko Ci, którzy naprawdę mnie nie znają? Czy może odwrotnie? Już sama nie wiem. Ale wiem, że nic na siłe, jak ktoś nie chce, to trzeba to uszanować. Często niechcący się narzucam. Ale po prostu szkoda m tego straconego czasu....Tych lat... Tej pracy....

W życiu najbardziej zależy mi na drugim człowieku i może tu leży mój problem? Dla mnie ktoś jest celem, a nie narzędziem. Może to jest mój potencjał, co?

środa, 4 maja 2016

ODSZUKANY

Ostatnio zaczęłam trochę więcej rysować i cieszy mnie ta tendencja. Oby się utrzymała do 13. lipca, bo wtedy mam autoprezentacje na APS'ie. Chcę dostać się na edukacje artystyczną.... 

Dzisiaj miałam pierwszy dzień matur. Polski poszedł mi całkiem znośnie. Ludzie byli dla mnie bardzo mili. Na przykład pani dyrektor poczęstowała mnie herbatą. A pan od matmy powiedział, żebym się trzymała. Dla mnie bardzo ważne są takie drobne gesty, one się naprawdę liczą. Bardziej niż 1000 słów na wypracowaniu maturalnym. ;)