niedziela, 13 września 2015

Różnoimienne strzępki wspomnień

Co było, a nie jest - nie pisze się w rejestr?

Nie wiem, od czego zacząć szycie, czy też dzierganie tego swetra ze wspomnień. Wiem, że jest coraz zimniej i muszę zacząć, bo inaczej będę nieprzygotowana na mroźne temperatury. Nigdy nie robiłam na drutach, ale najwyższa pora spróbować. Tylko skąd wziąć włóczkę? Może muszę rozpruć kilka starych swetrów, z których już wyrosłam? Tak, zawsze trzeba coś poświęcić...Jedna rzecz przekształca się w drugą, materia krąży w przyrodzie. Trzeba je rozpruć i zacząć od nowa. Prawo dłuto, lewe, krok za krokiem, idę... biegnę.... 

Wspomnienia... Prześladują mnie wspomnienia... Chcą mnie wykorzystać, ale to ja wykorzystam je. Przerobię je, przepracuję, tak żeby mogło wyniknąć z nich coś dobrego. Tylko to się liczy. Skoro wszystko przemija. Ważne, by wyciągnąć z tego jak najwięcej dobra. A co jest dobre? To, co piękne, prawdziwe. To, co przepełnione miłością. Dlatego fizyczność ogranicza nam w pewnym sensie widok. Prawdziwie widzi się tylko sercem. 

Jaki filozof na to wpadł? "Jeden to powiedział, nie chcę go oczerniać. Bo oczerniać miłość, która płynie z bieli serca?"  Ach...

Zrozum, serce, że musisz pisać. Pisać o tym, co było, co działo się naprawdę. Pisać dla potomnych, pisać ku przestrodze, pisać, aby dawać nadzieje. 

Dobrze, będę pisać. Przez wszystko można przejść, wszystko można znieść. Spróbuję teraz na to spojrzeć z miłością, sercem. 

Co jest przeciwieństwem miłości? Podobno.... strach. Czego się najbardziej boicie? 

Ja już nie boję się niczego, oprócz... Boga. Ale Boga też kocham. Więc?

A kiedyś bałam się prawie wszystkiego, miałam mnóstwo lęków. 

Kiedyś.... wiele rzeczy wyglądało inaczej (indziej). To znaczy: dla mnie. Ja je inaczej widziałam. Nie to, że miałam coś z oczami, raczej z sercem. Rozczep. Na dwa serca. Hmm...

To było bardzo zakręcone love story, w zasadzie: piękna historia, która wydarzyła się w moim umyśle. Pozwólcie, że Wam ją opowiem, chociażby w kawałkach. Bo ona była w kawałkach, tzn w piosenkach. W wielu. I nie tylko. To cały kalejdoskop.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz