niedziela, 21 czerwca 2015

Siejmy nadzieje

Taaaa.... Niosę nadzieje... Zabrałam ją i wieję! (Parafraza "Fudamentu" by Medium)

 Mam nowe hasło:
Hope 4 World
In     1   Word

Chciałabym dołączyć do Hope4Street i nagrac z nimi jakiś kawałek. Ostatnio te "dzieciaki" wraz z panią Anią mnie strasznie inspirują. Tak samo jak cała idea nadziei dla ulicy i arteterapii w takim odlotowym wymiarze.  Właśnie siedzę i piszę teksty w swoim raperskim zeszycie z napisem: "Keep calm and NAWIJAJ". I całkiem dobrze mi idzie, nie chwaląc się. Wena mnie kocha. Bo wróciła. :D

Wena mnie kocha.. A czy ja kocham? Czy potrafię? Chciałabym się tego nauczyć. Ale to coś, czego będę się uczyć caaaałe życie. I w życiu po życiu, mam nadzieję. Prawdziwa miłość to nie zauroczenie i różowe okulary.... To nasza wolna wola i ciężka praca. Boże, naucz mnie prawdziwej Miłości, pomóż mi ich kochać... Czasem to trudne. Kiedy np  się nic czuje. Ale ponoć miłość jest cierpieniem, jak to rapu... nie, co ja bredze! Śpiewa LemON.  A tęsknota to cierpienie + cierpliwość, jak nam kiedyś powiedziała pani Maja, nasza wspaniała, niezapomniana katechetka. 

I chciałabym i boję się... Znowu ambiwalencja. 

Słucham właśnie "Seansu Spirytystycznego" - świetna płyta mimo wszystko.


Kiedyś też taką nagram, a co!

Mam dużo planów. Czytam książkę "To będzie najlepszy rok Twojego życia!" i chciałabym w to wierzyć, że tak będzie. To ostatnie pół roku bycia nastolatką. Ale jakoś ta książka mnie dołuje.... Hm, ciekawe dlaczego? Może Janusz ma racje, że powinnam czytać inne książki, a nie jakieś poradniki psychologiczne. Mam ochotę na jakąś fantastykę w stylu Gry Endera albo książka o Kuklińskim też może być. 
Janusz uważa, że lubię dziwnych ludzi mówiąc eufemistycznie. ;) Po prostu lubię poznawać ludzi i jestem empatyczna, szukam prawdziwych przyjaciół. Ale to nie prawda, poznaje też naprawdę świetnych ludzi. I całkiem normalnych, a nawet niezwykłych...






2 komentarze:

  1. Oj, prawda co do tej miłości. Kiedyś się myślało: kochać, pfff, co za problem, ale w miarę dorastania jednak widać, że to jednak nie tylko pyszny tort czekoladowy. ;) Raczej z dodatkiem soli i pieprzu, może i ostrej papryczki :D
    Czery, wierzę w Ciebie! Jeszcze będziemy kupować Twoje płyty :3
    I.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Ci I. Ładna metafora. Czasem jest to też kwaśna lemoniada... Miłość to symfonia smaków... jak rapuje Zeus w "Symfonia Smaków", polecam posłuchać. ;)

    OdpowiedzUsuń