sobota, 28 marca 2015

"Nie jestem chowany pod kloszem, dlatego się szybko podnoszę"

"...I proszę cie, nie mów brzydko pod nosem o tym, co w sercu noszę, okej?"


Dawno nie pisałam, tzn mam wrażenie, że dawno, chociaż to tylko jakieś 10 dni (to jeszcze nie tak źle!). I tak w marcu tegoż roku wyrabiam rekordy ilości notek. Ale to nie jest ważne. Tyle się u mnie zmieniło, a zarazem pozostało takie samo. Na przykład przestałam się przejmować pewnymi sprawami i jest mi jakoś lżej na serduchu. Pogodziłam się, że ludzie mają wolną wole i mogę mnie zranić, ale i tak staram się o nich myśleć pozytywnie i wierzyć w przyjaźń, ba, nawet w miłość. Z drugiej mańki w mej sytuacji szkolnej prawie nic nie ruszyło, stoję w miejscu, a nawet się cofam... Tak się miotam trochę bez celu i motywacji.

Ale generalnie jest coraz lepiej. Dowiedziałam się niedawno, że mam anemie i to mi trochę wyjaśniło. Muszę zmienić sposób odżywiania się i brać te różoffe tabletki. ;) To dlatego, gdy przebiegnę 100metrów łapie mnie zadyszka i jestem taka zmęczona. Ale odbuduję swoją kondycje na wiosnę, aby w lato mieć ją już bardzo dobrą. Przyda mi się. Mam tyle planów. Świat jest piękny i niebezpieczny! Piękno też jest niebezpieczne. Hmm, dlatego będzie moją bronią, tak jak sztuka. (The art is weapon) Chodzę sobie na spacery i podziwiam uroki chwil... śpiew ptaków, słoneczko, niebieski i zielony do okoła działają lepiej na mnie niż kapsułki seronilu; wytwarzają się hormony szczęścia i życie znów staje się cudowne. No bo jest cudowne, jest cudownym darem dla nas z czystej bezinteresownej Miłości! 

Staram się myśleć pozytywnie i łapać chwile ulotne jak ulotka. Bo za chwile może spotkać nas "cmentarna brama". Memento mori, wszyscy umrzemy... Czym jest nasze życie w porównaniu do całej historii świata? (czy to jest różnica, czy ktoś umrze w wieku 1 a 90 lat?) Jak możemy się w niej zapisać? Może jednak lepiej się nie zapisywać, bo często najbardziej pamięta się o największych zbrodniarzach? Potrzeba nam przebaczenia... Jesteśmy pyłem we wszechświecie... A jednak nawet nawet najmniejsze życie jest bezcenne. Możemy zrobić coś wielkiego nawet dla jednego człowieka - zapisać się w jego historii, a nie: historii świata. Z resztą ja wierzę, że nasza historia dopiero się rozpoczyna.... Jesteśmy dopiero w podstawówce życia, czeka nas jeszcze gimnazjum, liceum itd A co będzie potem, po śmierci? Pomyślcie, wyobraźcie sobie, że nagle Ktoś Was budzi z martwych.... Do życia, bądź śmierci. I jeśli wybierzecie to pierwsze,to traficie do niewyobrażalnie pięknego Raju z super ciałami i w ogóle... Wtedy to dopiero będzie Życie! Czasem już się nie mogę doczekać tego, co jeszcze mnie czeka, chciałabym mieć już za sobą apokalipsę ,  sąd, zobaczyć Niebo i Raj. ;)

"Mam w sercu takie miejsce, chowam tam wielki Plan!" 

2 komentarze:

  1. Oo, jak fajnie, że czuć u Ciebie trochę tego wiosennego optymizmu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że u ciebie lepiej, zdrowia życzę! Ehh, jestem osobą wierzącą raczej w reinkarnację (kurde, tyle o tym myślę, że sama czasami nie wiem) i myśl jak kiedyś może wyglądać moje życie mnie nieco przeraża, ogólnie jak na razie staram się jak najlepiej wykorzystać swoje obecne istnienie na tej zniszczonej ziemi :P Jednak trzeba myśleć optymistycznie, bo inaczej idzie zwariować ;)
    Pozdrawiam! :)
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń