wtorek, 13 maja 2014

Czasami...

Pragnąć za bardzo...


znaczy


...kochać za mało.


{nie widzieć nic}

Jak? 
o d d z i e l i ć
s n y  od  j a w y?
koszmary od zdarzeń?
fantazje od marzeń?
zachcianki od zajawki?

Daj znak.


Bym mogła nagrać swój life record track


Dla nich...
Dla NAS


Co nas tak podzieliło?

Proszę, pomóż mi ich kochać!

***


Miałam piękny surrealistyczny dzień-sen i tyyyyle nagle zrozumienia spadło na mnie jak grom z jasnego nieba, chociaż musiałam obnażyć i przeżyć na własnej skórze uosobienie koszmarów... wszystkie swe największe lęki. I wyprostować krzywe uogólnienia i wyobrażenia - czarne myśli stały się realne. Teorie.
Ale ludzie nie są źli.Widziałam pułapki zastawione przez kosowników na sarenki pod ochroną. Gdy chodziłam po lesie nieufności i oskarżeń. Symbole nie mają znaczenia - tylko to jak ich używasz. Najgorzej jest pozbyć się miłości i przestać ufać. Wydawać, zabijać braci. Obojętnie. Trzeba im pomóc!
Nikogo nie zdradzę. Nie zawiodę! Ucieknę. Z tej kałuży pesymizmu, rozedrgania i braku innowacyjności.
To jest wyścig z przeznaczeniem! Gra na czasss.
Bo wiem, że za wiele mogę wygrać. :)
"Chcesz taki film - to zabaw się teraz w jego scenarzystę?"

...a myślałam, że odpocznę w górach... haha, pierwszy dzień zamienił się w obóz przetrwania.
a dopiero dziś chce mi się spać o 22, czyli o normalnej porze. Zegar biologiczny nastrajam do wytrwania. 

Śpij. Ja zbudzę Cie do życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz